To wręcz niewiarygodna historia
Przełęcz alpejska Timmelsjoch nie jest tak znana jak Brenner, która jest oddalona o zaledwie 25 kilometrów. Miłośnicy jednośladów znają ją jednak doskonale. Wszystko ze względu na miejscowe muzeum motocykli, które jest najwyżej położonym takim obiektem w Europie. Znajduje się na wysokości 2175 metrów nad poziomem morza, zaledwie 300 metrów poniżej szczytu samej przełęczy.
Całemu światu to muzeum znało się znane w styczniu tego roku, kiedy pochłonął je naprawdę koszmarny pożar. Jak potwierdzili później bracia Attila i Alban Scheiber, do których należy Top Mountain Motorcycle Museum, ofiarą płomieni padło prawie 300 maszyn, które tworzyły historię od 1894 r. Ocalała tylko kolekcja Indian Motorcycles, która znajdowała się w podziemiach budynku. Co ciekawe, pożar nie dotknął pobliskiej restauracji ani kolejki linowej, a boleśnie doświadczył to ważne dla fanów jednośladów miejsce. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał.

Fot. TOP Mountain Motorcycle Museum
Właściciele od początku mieli jasny cel
Już tydzień po wypadku właściciele nie tylko podziękowali strażakom ochotnikom z austriackiego Ötztal, ale także zapowiedzieli odbudowę muzeum. Wtedy nikt tak naprawdę nie wierzył, że to się uda, zwłaszcza w czasach koronawirusa. Bracia nie poprzestali jednak na słowach i dla własnej motywacji na miejscu ustawili nawet kamery internetowe, dzięki którym każdy mógł zobaczyć, jak szybko idzie sprzątanie, a potem budowa nowego kompleksu.
Pierwotnie miał on zostać ponownie otwarty na początku przyszłego roku, ale ostatecznie otworzy swoje bramy w tym roku, 18 listopada. To dzień dokładnie 10 miesięcy po katastrofalnym pożarze. Na chwilę obecną nie wiadomo, ile będzie wynosić bilet wstępu (przed pożarem było to 10 euro), ale chętnych ze względu na historię miejsca z pewnością nie zabraknie.
Co znajdzie się na ekspozycji?
Obaj bracia dodają, że na razie obiecali wypożyczyć 250 motocykli od kolekcjonerów z całego świata. Można jednak zakładać, że ostatecznie eksponatów będzie więcej. Przecież muzeum wystawiało wcześniej 320 motocykli 120 producentów na powierzchni ponad 2600 metrów kwadratowych. Jeśli udało im się odbudować kompleks w tak krótkim czasie, to na pewno nie zabraknie im motywacji i przychylnych osób, aby rozbudować kolekcję.
W tym miejscu należy mieć nadzieję, że takie nieszczęście już nigdy się nie powtórzy. Właściciele chwalą się zresztą w mediach społecznościowych nowymi technologiami, które maja zapobiec powtórce. Jednocześnie zapowiadają wiele nowości, wśród których znajduje się np. kino 4D. Widać więc, że chęci do działań po tym strasznym wydarzeniu im nie brakuje. Prawdopodobnie globalny rozgłos i wiele pozytywnych wiadomości od ludzi z całego świata pozwoliło im szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Nie cel jest ważny, ale droga do celu. Cały czas rozwijający się dziennikarz motoryzacyjny.
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek