Connect with us

Biznes

Wizja Audi? Niby elektromobilność, a tu cyk, premiera potężnego diesla

Wiele osób ze świata motoryzacji w ostatnich latach mogłoby powiedzieć, że nowy samochód z silnikiem diesla w 2020 roku będzie science fiction, ale rzeczywistość jest inna. Audi pomimo inwestycji w elektromobilność nie porzuca silników wysokoprężnych. Nowe Audi Q5 i SQ5 Sportback otrzymały bowiem potężny silnik TDI.

Opublikowano

w dniu

Audi SQ5 Sportback TDI
Fot. Audi

Audi działa niezgodnie z linią całego koncernu?

Nie jest żadną tajemnicą, że Grupa VW energicznie lobbuje w Brukseli na rzecz pełnego przejścia od silników spalinowych do elektryfikacji. Niemcy zdecydowali się postawić wszystko na jedną kartę, dlatego w ciągu najbliższych kilku lat zamierzają umieścić worki pieniędzy na ołtarzu rozwoju napędu alternatywnego. Oczywiście celem tego gorączkowego wyścigu jest nic innego jak całkowita dominacja na rynku. Ponadto Grupa VW zamierza definitywnie odciąć się od skandalu związanego z dieslem, który od 2015 r. uderza w jej wizerunek – głównie Volkswagena, ale w dużej mierze także w Porsche czy właśnie Audi.

Tym bardziej zaskakująca jest nowa premiera czterech pierścieni. Niemcy właśnie zaprezentowali nowego SUV-a Q5 Sportback, a także usportowioną wersję SQ5 Sportback. Nie byłoby w tym nic do dyskusji, gdyby nie fakt, że topową wersją jest SQ5 z potężnym, 3-litrowym silnikiem TDI. Q5 Sportback ma natomiast 2-litrowego turbodiesla (Sportback 40 TDI Quattro) o mocy 204 KM, albo 3-litrowego turbodiesla (Sportback 50 TDI Quattro) o mocy 286 KM.

ZOBACZ TAKŻE
Nowy SUV do 150 tys. zł - co wybrać? 7 najciekawszych propozycji

To absolutnie celowe działanie

Silnik ten nie jest żadną starszą konstrukcją, którą Audi na doczepkę zamieściło w gamie modelu. Jednostka ta przeszła niedawno szereg modyfikacji, w tym wymianę aluminiowych tłoków na stalowe. To oznacza zmniejszone straty ciepła bez zwiększania wagi. Ponadto mamy również nowy intercooler, który został przesunięty, a przeprojektowana sprężarka turbosprężarki pozwala na szybsze osiągnięcie pełnej wydajności.

To prowadzi nas do parametrów technicznych. Moc maksymalna samochodu wynosi 341 KM, a moment obrotowy 700 Nm. Prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 250 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 5,1 sekundy. Jednostka 3.0 TDI posiada dwa rozwiązania techniczne, które obniżają zużycie paliwa i poprawiają spontaniczność. 48-woltowy system mild hybrid (MHEV) wykorzystując prąd z akumulatora litowo-jonowego może nawet przez 40 sekund żeglować z wyłączonym silnikiem, a po takim czasie alternator – rozrusznik RSG ponownie włącza silnik. 

Audi SQ5 Sportback TDI

Trzylitrowy turbodiesel będzie standardowo wyposażony w ośmiobiegową automatyczną skrzynię biegów i napęd na wszystkie koła quattro. Jednak klienci będą mogli zapłacić dodatkowo za sportowy mechanizm różnicowy, który reguluje zasilanie między tylnymi kołami. 20-calowe koła są standardem, podczas gdy 21-calowe koła są ponownie dostępne jako opcja. To samo dotyczy wersji sportowych foteli, które są wyposażone w chłodzenie i funkcje masażu.

Nie wolno nam zapominać o sportowym zawieszeniu zmniejszającym prześwit w stosunku do podstawowego Audi Q5 Sportback o 30 milimetrów lub sześciotłoczkowym przednim hamulcu z tarczami 375 mm.

ZOBACZ TAKŻE
Audi zamieni FE na Dakar w 2022 roku. LMDh być może w 2023

Na drogach w przyszłym roku

Produkcja wszystkich wariantów ruszy w Meksyku, a sprzedaż rozpocznie się w połowie przyszłego roku. Ceny startują od nieco ponad 71 tysięcy euro.

Nie mamy wątpliwości, że to ciekawy, fajnie wyglądający samochód. W dodatku wszystkie silniki spełniają nową normę Euro 6d. Jednak kiedy marka, która promuje elektromobilność [chociażby przez zmuszanie piłkarzy Bayernu Monachium do wyboru e-trona jako służbowego samochodu – przyp. red.], równolegle ze swoimi startami w Formule E i zapowiedziami kolejnych “elektrycznych” aktywności w motorsporcie wypuszcza na rynek potężnego diesla, to coś jest nie tak.

Albo promujemy elektromobilność i nie opracowujemy już nowych silników wysokoprężnych [co zapowiedziało np. Renault – przyp. red.] albo dalej mamimy opinię publiczną planami zeroemisyjności, jednocześnie wypuszczając na rynek kolejne modele z silnikami diesla i tracimy wiarygodność.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

google news motohigh

Reklama
Reklama



Reklama