Ludzie motorsportu komentują karę dla Vettela. Większość stoi w obronie Niemca
Nasze social media

Formuła 1

Ludzie motorsportu komentują karę dla Vettela. Większość stoi w obronie Niemca

Decyzja o karze pięciu sekund dla Sebastiana Vettela i tym samym – jak się później okazało – zabraniu zwycięstwa w wyścigu o GP Kanady odbiła się szerokim echem na całym świecie.

Opublikowano

w dniu

Sebastian Vettel przestawia pachołki - Kanada 2019

Komentują ją głównie ludzi związani z motorsportem – byli kierowcy czy eksperci. Większość z nich uważa, że nie powinno być kary dla Niemca.

Alexander Wurz zauważył, że Vettel spojrzał się w lusterko dopiero po korekcie kierownicy, a zajechanie drogi w tym przypadku uważa za urok ulicznych torów. W kwestii kary stoi na stanowisku, że nie powinno jej być zgodnie z niepisaną zasadą, aby pozwolić się kierowcom ścigać.

Niemca broni także David Coulthard, który wspomina, że jako były kierowca pamięta ten zakręt i tę trawę. – Popełnił niewymuszony błąd i Lewis mogł objąć prowadzenie. To nie oznacza jednak, że ono mu się należało, bo przecież po to są bariery na torze – stwierdził. – Nie sądzę, aby pięć sekund było właściwą karą. Co się stało ze ściganiem? Myślę, że rozkładamy wyścigi tymi wszystkimi karami – dodał w rozmowie z Channel 4.

Podobnego zdania jest Jenson Button, który skomentował tę sytuację na antenie Sky Sports. – To smutne, że kiedy mamy już walkę między dwoma wielkimi mistrzami świata, sędziowie zabierają nam całe emocje – powiedział. – Po prostu szkoda. Dla mnie to był incydent wyścigowy. Oczywiście, Seb popełnił błąd, ale trzeba mieć świadomość z jaką prędkością jadą kierowcy i że nie mogą po prostu zatrzymać samochodu w takich sytuacjach – dodał.

Innego zdania jest za to Nico Rosberg, który uważa, że to kolejny przykład słabego radzenia sobie Vettela z presją. – Kiedy Lewis i Vettel jadą razem, Lewis wywiera presję, a Vettel popełnia błędy – znamy to nie od dziś – powiedział mistrz świata z 2016 roku. – Dla mnie jest jasne, że był to niebezpieczny powrót na tor i kara była w tym przypadku zasłużona. Vettel przejechał całą szerokość toru i myślę, że z łatwością mógł zostawić więcej miejsca Lewisowi – dodał.

Max Chilton stanął w obronie sędziów i słusznie przyznał, że mieli oni do podjęcia bardzo trudną decyzję.

Mario Andretti pouczał za to sędziów. – Myślę, że zadaniem sędziów jest karanie niebezpiecznych ruchów na torze, a nie błędów, które mają miejsce podczas ferworu walki na torze. To co się stało, nie jest dopuszczalne na tym poziomie – ocenił.

Mark Webber ironicznie zapytał, czy którykolwiek z sędziów ścigał się kiedyś w F1 na czele wyścigu.

Daniel Ricciardo przypomniał natomiast sytuację, która miała miejsce w Monaco w 2016 roku. Wtedy to Hamilton po swoim błędzie nie odpuścił i gdyby nie przytomnośc umysłu Australijczyka, wgniótł by go w ścianę. – Wtedy nie dostał kary. To była uczciwa decyzja. To był wtedy ciężki wyścig – dodał.

Gorzkich słów po kontrowersyjnej decyzji nie szczędził Nigel Mansell, który uważa ją za śmieszną.

Damon Hill za to wielce ubolewa nad tym, że straciliśmy fantastyczny pojedynek wielokrotnych mistrzów świata na ostatnich okrążeniach.

Giedo van der Gerde w swoim stylu ocenił, że na miejscu Vettela nie zjawiłby się na podium.

Gorzkich słów nie szczędził także Daniel Abt.

Jean-Eric Vergne w ironiczny sposób skomentował za to sytuację, w której Vettel przestawił pachołki dla zwycięzcy i zdobywcy drugiego miejsca.