Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Nowy skandal na horyzoncie? Hybrydy plug-in wcale nie są takie eko

Europejska federacja Transport & Environment, która skupia organizacje pozarządowe i promuje zrównoważony transport, ujawniła, że ​​producenci popularnych samochodów hybrydowych typu plug-in sfałszowali emisje gazów cieplarnianych, podobnie jak zrobił to Volkswagen w sprawie znanej dziś jako Dieselgate.

peugeot 3008 hybrid4 logo hybrydy plug-in rodzaje hybryd

Co to w ogóle za organizacja?

Transport & Environment jest stowarzyszeniem zrzeszającym organizacje pozarządowe, których celem jest walka o bardziej zrównoważony transport w Europie. Ich najnowszy raport wzbudził duże zainteresowanie opinii publicznej. Analitycy odkryli trzy możliwe oszustwa dotyczące oficjalnych danych dotyczących emisji gazów cieplarnianych. Zaskoczenie polega na tym, ze chodzi o hybrydy plug-in.

Odkrycie, że w rzeczywistości samochody zanieczyszczają środowisko bardziej, niż sugerują oficjalne dane, przypomina wielki skandal znany dziś jako Dieselgate, w który zaangażowany był Volkswagen. Skala nowego możliwego skandalu „plugingate” nie jest jeszcze znana, bo to dopiero pierwsze informacje w tej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE
Wizja Audi? Niby elektromobilność, a tu cyk, premiera potężnego diesla

Hybrydy plug-in wcale nie takie przyjazne środowisku

Podczas testów Grupa T&E odkryła, że ​​trzy popularne SUV-y z napędem hybrydowym typu plug-in – BMW X5, Volvo XC60 i Mitsubishi Outlander – emitują od 28% do 89% więcej dwutlenku węgla, niż twierdzą ich producenci. Samochody zostały przetestowane w optymalnych warunkach i w trzech trybach – tylko elektrycznym, tylko spalinowym i w trybie hybrydowym. Wszystkie pomiary wykazały znaczne odchylenie od oficjalnych danych, co widać na opublikowanym wykresie. Np. na pustej baterii samochody emitowały od trzech do ośmiu razy powyżej wartości podawanych przez producentów.

emisje co2 hybrydy plug-in

Transport & Environment twierdzi, że „hybrydy plug-in to fałszywe samochody elektryczne” i że nie służą do jazdy w rzeczywistych warunkach, a jedynie do „testów laboratoryjnych i ulg podatkowych”. To bardzo ostre słowa wygłoszone publicznie. Testy wykazały, że nawet w idealnych warunkach zanieczyszczają one więcej, niż twierdzi producent. A przy każdym odstępstwie od tych warunków (bardziej agresywna jazda lub rozładowany akumulator) emisja CO 2 wzrasta jeszcze bardziej ponad dopuszczalny poziom.

Producenci samochodów często obwiniają klientów za nadmierne używanie silnika. Obecnie jednak sprzedawanym modelom PHEV często brakuje niezbędnej mocy, zasięgu lub prędkości ładowania. Na przykład dwa z trzech testowanych samochodów, BMW X5 i Volvo XC60, w ogóle nie mają funkcji szybkiego ładowania.

T&E szacuje, że po rozładowaniu akumulatora trzy testowane hybrydy plug-in mogą przejechać tylko 11-23 km w trybie spalinowym, po czym przekraczają deklarowane poziomy emisji CO2 na km. Jest to sprzeczne z wprowadzającą w błąd narracją producentów samochodów. Komunikują oni, że obecnie sprzedawane pojazdy typu PHEV nadają się do długich podróży. W rzeczywistości, chcąc utrzymać niskie emisje w czasie jazdy, należałoby takie samochody ładować znacznie częściej niż samochody elektryczne.

W dobie elektromobilności trzeba podkreślać także największe minusy

Z tego powodu federacja wzywa władze Unii Europejskiej do zmiany polityki zachęt dla takich samochodów. Warte rozważenia są też lepsze sposoby pomiaru ich całkowitej emisji dwutlenku węgla. Nawołuje, aby uczynić to podczas przeglądu celów środowiskowych UE na lata 2025-2030, który będzie przedmiotem agendy w przyszłym roku.

ZOBACZ TAKŻE
Cadillac szokuje dealerów. Nie chcecie elektryków? Oto 1,9 mln zł dla was

Badania te prowadzą do wniosku, który nie jest zaskakujący. Z punktu widzenia klienta hybrydy to najłatwiejszy sposób na rozpoczęcie swojej przygody ze zelektryfikowanymi samochodami. Pozwoli to np. wjechać do stref niskoemisyjnych, gdzie można całkowicie wyłączyć silnik spalinowy. A kiedy skończy się pojemność akumulatora, nie trzeba panikować, ponieważ nadal mamy do dyspozycji zbiornik paliwa. 

Należy jednak wziąć pod uwagę, że gdy tylko zabraknie nam prądu, nagle mamy znacznie cięższy samochód niż wersja np. benzynowa. Im większa waga, tym wyższe zużycie i związane z tym emisje. Jeśli korzysta się z prądu np. przez połowę czasu podróżowania, bo jeździ się na krótkie trasy, nie wygląda to tak źle. Jeśli jednak pokonuje się regularnie np. 100-kilometrową trasę hybrydą plug-in to samochód szybko przestanie być ekologiczny. I właśnie na tę pułapkę zwraca także uwagę T&E.

Oceń nasz artykuł!
+ posts

Nie cel jest ważny, ale droga do celu. Cały czas rozwijający się dziennikarz motoryzacyjny.

\
Reklama