Rośnie zainteresowanie Polaków elektrycznym SUV-em Forda
Elektryczny SUV Forda znalazł w sierpniu 55 nowych nabywców i był zdecydowanym liderem rynku osobowych samochodów elektrycznych w Polsce. Jego udział wyniósł bowiem aż 10,62%, o 2,5% więcej niż drugiego, konkurencyjnego modelu w zestawieniu. To o tyle ciekawe, że nie jest on zbyt szeroko reklamowany – w telewizji w ostatnich tygodniach najczęściej widzimy reklamy Skody Enyaq, a Mustanga Mach-E praktycznie wcale.
Większość zamówień pochodziła od klientów biznesowych, którzy odpowiadają za 93% sprzedaży modelu (51 egzemplarzy) w sierpniu.
W połączeniu z 13 egzemplarzami sprzedanymi w lipcu, Mustang Mach-E w ciągu ostatnich dwóch miesięcy znalazł w Polsce 68 nabywców. Wszelkie prognozy wskazują, że liczba ta będzie dynamicznie rosnąć. Ford Polska bowiem sukcesywnie dostarcza do klientów przedsprzedane samochody. Co więcej, marka podkreśla, że Mustang Mach-E jest obecnie dostępny w ciągłej sprzedaży we wszystkich wersjach.
Mustang Mach-E podbija Europę?
Samochód znakomicie sprzedaje się nie tylko w Polsce, ale także w innych europejskich krajach. W Norwegii, najbardziej kojarzonym z samochodami elektrycznymi rynku w Europie, samochód od maja znajduje się na szczycie listy sprzedaży samochodów ogółem.
Elektryczny SUV Forda świetnie radzi sobie także na innych rynkach. Mustang Mach-E w sierpniu 2021 r. został najlepiej sprzedającym się samochodem elektrycznym w Portugalii. W lipcu 2021 r. znalazł się natomiast wśród pięciu najlepiej sprzedających się modeli ogółem w Holandii.
Dane sprzedażowe JATO Dynamics pokazują, że Mustang Mach-E w lipcu 2021 r. znalazł się na siódmym miejscu wśród samochodów elektrycznych w Europie. Ford podkreśla jednak, że te dane nie oddają dobrze potencjału samochodu. W wielu krajach bowiem nie był on wtedy jeszcze w ogóle sprzedawany, a na innych – jak w Polsce – dopiero rozpoczynały się pierwsze dostawy do klientów.
Nie cel jest ważny, ale droga do celu. Cały czas rozwijający się dziennikarz motoryzacyjny.
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek
- Kacper Zimek