Saab 9-3 – szwedzka oryginalność - motohigh.pl
Nasze social media

Samochody

Saab 9-3 – szwedzka oryginalność

Z tłumu wielu nudnych, niewyróżniających się z tłumu aut pokroju Volkswagena Passata, potrafią wybić się tylko nieliczne pojazdy. Robią to na różne sposoby. Z pewnością takim samochodem jest Saab 9-3 SportCombi.

Opublikowano

w dniu

Fot. Paweł Bartocha / Saab 9-3

Szwedzi od zawsze słynęli z nietuzinkowych rozwiązań oraz wysokiej dbałości o bezpieczeństwo podróżujących pojazdem. Idealnym przykładem była – zlikwidowana w 2012 r. – marka Saab. Miała ona powiązania z lotnictwem, co widać po wielu rozmaitych detalach w modelach tej firmy. Często generowało to duże koszty, co także przyczyniło się do jego bankructwa. Nie zmienia to jednak faktu, że samochody Saaba miały swój urok.

Idealnym przykładem szwedzkiej awangardy jest bestseller tej marki, czyli model 9-3. Opisywana II generacja zadebiutowała w 2002 r. i stanowiła odpowiedz Saaba na BMW serii 3 i Audi A4. Samochód bazuje na płycie podłogowej Opla Vectry C i korzysta z jego techniki. Ponadto korzysta z oplowskich silników. Swoją drogą to bardzo udane jednostki, o czym wspomnimy przy okazji opisu układu napędowego.

Kombi na sportowo

Na początek kilka słów o samym nadwoziu Saaba 9-3. Samochód wygląda dynamicznie, zwłaszcza w testowanej wersji Combi. Co więcej, rzadko się zdarza, by kombi prezentowało się lepiej od sedana. Wszystko za sprawą smukłego nadwozia z niewielkimi szybami oraz atrakcyjnie wyglądających lamp tylnych z białymi kloszami. Przydomek Sport nie jest na wyrost, o czym świadczą liczne akcenty w postaci wspomnianych świateł, tylnego spoilera czy przyciemniane tylne  szyby. Krótko mówiąc udany fabryczny tuning.

 

Kabina szwedzkiego auta klasy średniej również ma sportowy sznyt. Świadczą o tym m.in. zwrócona w stronę kierowcy konsola środkowa (jak w BMW), perforowana, trójramienna kierownica z grubym wieńcem oraz dobrze trzymające ciało fotele przednie. Nie brakuje także wspomnianych wcześniej lotniczych akcentów, jak charakterystyczne kratki nawiewów czy nietypowy uchwyt na kubek w konsoli środkowej. Największym wyróżnikiem każdego Saaba jest umieszczona między fotelami stacyjka.

Nie zawsze warto być oryginalnym

Jeśli już jesteśmy przy ergonomii, to wypada wspomnieć, że w Saabie 9-3 jest ona na przeciętnym poziomie. O ile do stacyjki można przywyknąć, to do obsługi komputera pokładowego za pomocą pokrętła już nie. Nie dość, że umieszczono je daleko od rąk kierowcy, przez co jego obsługa wymaga oderwania wzroku od drogi, to jeszcze zdaje się on żyć własnym życiem, gdyż poszczególne dane pojawiają się w losowej kolejności.

 Poza tym przycisk otwierania bagażnika umieszczono … w dolnej części drzwi kierowcy. Seryjne radio z CD ma za dużo pokręteł i przypomina trochę japoński sprzęt audio z lat 90. Dobrze, że chociaż klimatyzacja jest łatwa w obsłudze. Cóż, taki już urok posiadania nietypowego samochodu.

Coś tu skrzypi

Pod względem jakości wykończenia Saab 9-3 prezentuje przyzwoity poziom. Deskę rozdzielczą wykończono miękkimi materiałami (także jej dolną część wraz ze schowkiem), a na drzwiach znalazły się duże połacie skóry. Mocne słowa krytyki należą się z kolei za spasowanie. Cała deska rozdzielcza i uchwyty na drzwiach strasznie trzeszczą pod naciskiem, niczym w samochodzie budżetowym pokroju Dacii Logan.

Testowane auto występowało w środkowej odmianie Vector z dosyć bogatym wyposażeniem. Na pokładzie znalazły się m.in. 7-głośnikowy sprzęt car audio ze zmieniarką na 6 płyt CD, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, skórzana i perforowana kierownica, półskórzana tapicerka, tylne czujniki parkowania czy reflektory ksenonowe.

Mały, ciasny, ale zgrabny

Samochód nie grzeszy przestronnością. Przyczynia się do tego skrócony w porównaniu do Vectry C rozstaw osi oraz krótkie i wąskie nadwozie, mierzące 4,65 m długości i 1,76 m szerokości. O ile w Oplu rozstaw osi wynosił ponad 2,8 m, o tyle Szwedzi skrócili go do 2,67 m. Znajduje to swoje odzwierciedlenie na tylnej kanapie, gdzie jest po prostu ciasno. Bagażnik liczy 477 l i jest ustawny oraz porządnie wykończony. Jego funkcjonalność podnoszą schowki, haczyki na torby oraz składana kanapa w proporcji 40:60 z otworem na narty.

Pod maską opisywanego Saaba pracuje jeden z najpopularniejszych i najtrwalszych diesli, jakie powstały. Mowa tu o słynnym 1.9 JTD konstrukcji Fiata, który w szwedzkim aucie nosi oznaczenie TiD. Występował w trzech wersjach mocy – od 120 do 180 KM. Testowana przez nas najsłabsza odmiana przyspiesza od 0 do 100 km/h w równe 12 s i rozwija 195 km/h. Subiektywnie jednostka sprawia wrażenie dynamiczniejszej niż jest, przynajmniej do prędkości 140 km/h.  Moment obrotowy wynosi 280 Nm i osiągany jest przy 2000 obr./min.

8-zaworowy silnik pracuje dość głośno i szorstko. Ponadto lubi wysokie obroty. Niestety auto nie bryluje  pod względem zużycia paliwa. Wynosi ono od niecałych 6 litrów w trasie do 8,5-9 l w mieście. Średnio daje to wynik w granicach 7 l na 100 km/h. Konkurencyjne silniki palą blisko o 1 litr mniej. Spora w tym „zasługa” wysokiej masy własnej na poziomie ponad 1,6 t, spowodowanej licznymi wzmocnieniami karoserii. Pod względem bezpieczeństwa konstruktorom należą się oklaski. 5 gwiazdek w teście Euro NCAP i aż 10 poduszek powietrznych budzą szacunek.

Sport nie tylko w nazwie

Saab 9-3 SportCombi wyróżnia się bardzo dobrze zestrojonym układem jezdnym. Udanie łączy on dobre prowadzenie w zakrętach w zakrętach z przyzwoitym komfortem jazdy. Dużą rolę w uzyskaniu takiej charakterystyki odgrywa trwałe zawieszenie wielowahaczowe. Precyzją prowadzenia Saab 9-3 przypomina Alfę Romeo 159, która również ma napęd na przednią oś. Jedyne, na co można narzekać, to zestopniowanie 6-biegowej, manualnej skrzyni biegów. Auto ma długie przełożenia, a sama skrzynia potrafi haczyć przy zmianie biegów i ma długie skoki, na czym cierpią osiągi pojazdu. Na szczęście zawsze wiadomo, który bieg wrzuciliśmy. Układ kierowniczy jest bezpośredni.

 

Podsumowując, Saab 9-3 SportCombi to udany samochód, który potrafi dawać kierowcy przyjemność z jazdy, a przy okazji ładnie się prezentuje. Niestety ma niewiele z auta rodzinnego. Jest ciasny i ciężki. Jest to pojazd zaprojektowany z myślą o kierowcy. Pochwalić należy wysoki poziom bezpieczeństwa. Ma też udane jednostki napędowe. Gdyby jeszcze skrzynia biegów była lepiej zestopniowana, mielibyśmy do czynienia z prawdziwym sportowym kombi. Warto też wspomnieć o bogatej ofercie rynkowej i niskich cenach zadbanych egzemplarzy. Za 13 000 zł można już dostać dobry egzemplarz z dieslem 1.9 pod maską. Szkoda, że tej marki już nie ma.

Zalety:                                                                                            Wady:

-Atrakcyjna stylistyka                                                        – Wysoka masa własna

-Liczne sportowe akcenty                                                 – Słabe spasowanie

-Dobra jakość wykonania                                                – Skomplikowana obsługa                           

-Poczucie wyjątkowości                                                    -Wysokie spalanie

-Trwały i dynamiczny diesel                                           -Niska kultura pracy silnika

-Dobre prowadzenie                                                          -Hacząca skrzynia biegów

-Przyzwoity komfort jazdy

-Bezpośredni układ kierowniczy

-Bogate wyposażenie

-Wysoki poziom bezpieczeństwa

 

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama