Connect with us

Ultrace 2020 – święto fanów tuningu organizacyjną porażką

Za nami kolejna edycja wystawy aut po tuningu Ultrace 2020, znana wcześniej jako Raceism. Jest to wydarzenie ze sporym potencjałem i… jeszcze większymi problemami z organizacją.

Opublikowano

w dniu

Ultrace 2020
Fot. Paweł Bartocha / Ultrace 2020

Czym jest Ultrace 2020? – To wyjątkowe wydarzenie na europejskiej mapie imprez motoryzacyjnych. Co roku do Polski zjeżdżają właściciele tysiąca najlepszych projektów z kilkudziesięciu krajów, od Wielkiej Brytanii po Rosję. Budowany latami, unikalny charakter imprezy zyskał uznanie pośród osób i firm stanowiących o szybkości rozwoju europejskiej sceny tuningowej. Bezkompromisowe stawianie na jakość pozwoliło stworzyć w Polsce jedną z najbardziej rozpoznawalnych imprez “stance” na świecie. Przynajmniej tak przekonują o nim organizatorzy. Mam jednak powody, by sądzić inaczej. 

Ultrace 2020 – przereklamowana impreza

Dotychczas wspomniane święto fanów tuningu odbywało się we Wrocławiu pod nazwą Raceism. W tym roku po raz pierwszy zawitało ono pod nową nazwą Ultrace 2020 do Katowic… I to nie byle gdzie, bowiem do samego Międzynarodowego Centrum Kongresowego oraz pod Spodek. Zapowiadało się więc naprawdę dobrze… Przynajmniej takie były pozory.

Ultrace 2020

Sporo niedociągnięć organizacyjnych

Pierwszy zgrzyt pojawił się już przy ubieganiu się o akredytację. Po wysłaniu maila dwa tygodnie przed eventem i nie otrzymaniu odpowiedzi zwrotnej postanowiłem zadzwonić do organizatora. Niestety okazało się, że przybrał on z góry arogancki ton i zaczął robić wyrzuty, dlaczego tak późno. Stwierdził też, że impreza ta ma tak wysoką rangę, że żaden inny event w Polsce, nawet targi w Poznaniu, się z nią nie mogą równać… Cóż, storytelling z pewnością ma opanowany do perfekcji. Choć po tej rozmowie odniosłem wrażenie, że organizator trochę minął się z powołaniem.

ZOBACZ TAKŻE
Raceism - największe święto tuningu w Polsce

Dość wywodów na temat akredytacji. Teraz parę słów o biletach. Otóż była możliwość zakupu biletów online wyłącznie na dwa dni i kosztował on 70 zł. Co w przypadku, gdy ktoś chce bilet tylko na jeden dzień? Cóż, jego zmartwienie. Czyżby event był tak wielki, że trzeba na niego poświęcić cały bądź też dwa dni? Nic z tego – obejście wszystkich samochodów spokojnym tempem wraz z robieniem zdjęć i przerwą na jedzenie nie zajmie dłużej niż 2 godziny… Trochę słabo jak na 70 zł. 

kolejka

Powtarzanie tych samych błędów

Co więcej, biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzednich edycji Raceism, wiele z prezentowanych aut się powtarzało a część z nich można spotkać na zwykłych lokalnych zlotach… Hmm, to co takiego wyjątkowego jest w tej imprezie, że ludzie decydują się stać kilka godzin w zawijanej kolejce? Ciężko powiedzieć, ale widząc kolejkę też trochę słabo to świadczy o organizacji, gdyż ludzie byli zmuszeni stać tak długi czas w dosyć chłodny i deszczowy dzień.

Łącznie ma imprezie miało być przeszło tysiąc różnych aut, jednak w praktyce na miejscu wydarzenia można było w danym momencie zobaczyć zaledwie ułamek z nich, gdyż ciągle jakieś wyjeżdżały lub przyjeżdżały. Zresztą tak samo było w poprzednich latach. O tym, że aut nie było dużo, świadczył świecący pustkami plac przed Spodkiem.

Ultrace 2020

Z tego co pamiętam, organizator co roku daje taką samą odpowiedź: – Akredytacji udzielamy tylko największym mediom. Co ciekawe, niektórzy przedstawiciele mniejszych mediów jakoś dostają akredytacje, także mamy tu do czynienia z podwójnymi standardami. Byłem już na wielu eventach, w tym na targach w Poznaniu, które są czwartym największym salonem motoryzacyjnym w Europie i nigdzie nie było problemu, by dostać akredytacje… Nigdzie poza Raceism/Ultrace 2020. 

Ultrace 2020 – podsumowanie

Z pewnością sama impreza ma potencjał. Jednak z taką organizacją i kilometrowymi kolejkami po to, by obejrzeć kilkadziesiąt aut po tuningu, ciężko ją polecić. Mimo to od lat cieszy się sporym zainteresowaniem, w czym zasługa dogodnych lokalizacji oraz – co typowe dla tego roku – jest jednym z niewielu eventów, które w ogóle się odbyły. Liczę, że organizatorzy pójdą w końcu po rozum do głowy i zrobią coś z wielogodzinnym staniem w kolejkach. Chciałbym, aby też stali się bardziej otwarci, gdyż takie zachowanie, jak wspomniane powyżej, do niczego dobrego nie prowadzi

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama