Czego szukasz?

Samochody

Nissan GT-R T-Spec kolejną wariacją na temat Godzilli. Wierny tradycji

Obecną generację Nissana GT-R (R35) znamy już od blisko 14 lat! W tym czasie doczekała się ona całej rzeszy wersji specjalnych, jednak wciąż nie widać jej następcy. Zamiast tego powstała kolejna wariacja na temat kultowej Godzilli o nazwie Nissan GT-R T-Spec.

Nissan GT-R T-Spec

Kiedy pod koniec 2007 roku Nissan przedstawił GT-Ra R35, wielu zachwycało się jego osiągami i czasami, jakie wykręcał na torach. Szybko zaczęły się pojawiać rozmaite wersje specjalne, zaś moc systematycznie podnoszono. Pierwotnie bowiem 3.8-litrowe V6 biturbo rozwijało 485 KM i 588 Nm, następnie wzmocniono ją do 530 KM i 612 Nm, po czym znowu podrasowano do 550 KM i 632 Nm, by wreszcie zakończyć na 570 KM i 632 Nm (2017 rok). Była też topowa odmiana Nismo rozwijająca okrągłe 600 KM. Kiedy już coraz częściej mówi się o następcy leciwego już supersamochodu, zadebiutował Nissan GT-R T-Spec… a więc kolejna wersja specjalna.

Nissan GT-R T-Spec – bogate odwołania do tradycji

Były już bowiem odmiany Gentleman Edition, Premium Edition oraz bardziej znane Black Edition, SpecV, Track Edition czy Prestige Edition, a także jubileuszowe edycje jak np. 50th Anniversary Edition. Najciekawszy był jednak zaprezentowany w ubiegłym roku GT-R50 by Italdesign z silnikiem o mocy 720 KM oraz totalnie zmienionym nadwoziem (limitowany do 50 egzemplarzy).

ZOBACZ TAKŻE
Nissan GT-R kilka kroków przed konkurencją | CZ. III

Wróćmy jednak do GT-Ra T-Spec. Wyróżnia się on bardzo cenionymi przez fanów barwami nadwozia Millenium Jade oraz Midnight Purple. Pierwszy z nich zaczerpnięto z wersji specjalnej modelu R34 GT-R V-Spec II Nür – jednym z najrzadszych GT-Rów w historii. Drugi kolor jest natomiast „nowoczesną interpretacją” (według Nissana) dwóch poprzednich fioletów – Midnight Opal oraz innej edycji specjalnej GT-Ra, zaprezentowanej w 2014 roku, a także Midnight Purple III ze Skyline’a R34 V-Spec. 

Nissan GT-R T-Spec

Nissan GT-R T-Spec Midnight Purple

Nissan GT-R T-Spec ma podobne ulepszenia co wariant Track Edition, nie licząc usprawnień zawieszenia. Nabywca otrzymuje zatem zmodyfikowany bodykit rodem z Track Edition, z poszerzonymi przednimi błotnikami oraz tylnym spojlerem z włókna węglowego. Charakterystyczne złote felgi Rays wykonano z kutego aluminium i skrywają one karbonowo-ceramiczne tarcze hamulcowe z pomalowanymi na żółto zaciskami hamulcowymi. Pojawiły się też wloty powietrza chłodzącego tarcze hamulcowe, czarne wloty na masce, lusterka w kolorze nadwozia oraz liczne emblematy T-Spec na nadwoziu i w kabinie. Kabinę wykończono skórą, zamszem i Alcantarą, w nowym kolorze Mori Green.

Nissan GT-R T-Spec

Pomost pomiędzy komfortem a torowym szaleństwem

Bez zmian pozostał natomiast układ napędowy. Mamy zatem 3.8-litrową V6-kę biturbo o mocy 570 KM i maksymalnym momencie obrotowym 632 Nm. Za przeniesienie napędu na obie osie odpowiada sześciobiegowa dwusprzęgłowa przekładnia. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 2,7 sekundy, zaś prędkość maksymalna to 315 km/h. Krążą plotki o ostatecznej wersji GT-Ra R35 rozwijającej 700 KM, jednak póki co pozostaje ona w fazie domysłów.

Nissan GT-R T-Spec

Nissan GT-R T-Spec jest zatem pomostem łączącym komfortowe wydanie Premium oraz typowo torową odmianę Track Edition. T-Spec powstanie w liczbie 100 egzemplarzy, z czego 65 sztuk trafi na rynek amerykański. Co ciekawe, komunikat prasowy zaznacza, że jest to model z roku 2021, a nie 2022. GT-R T-Spec wystartuje z pułapu 140 250 dolarów, a więc o 25 tys. $ więcej niż wariant Premium. Na koniec jeszcze jedna ciekawostka – GT-R oficjalnie znika z Australii z uwagi na niespełnianie tamtejszych restrykcyjnych norm bezpieczeństwa przy uderzeniach bocznych.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama