Land Rover Defender – nowoczesna terenówka - motohigh.pl
Nasze social media

Samochody

Land Rover Defender – nowoczesna terenówka

Legenda Land Rovera powraca w zupełnie nowym wydaniu. Debiutujący we Frankfurcie Defender stał się bardziej komfortowy i nowoczesny, nie tracąc przy tym swoich zdolności terenowych.

Opublikowano

w dniu

Land Rover Defender
Fot. netcarshow.com / Land Rover Defender

Podczas odbywających się właśnie targów we Frankfurcie Land Rover zaprezentował długo wyczekiwanego następcę swojej kultowej terenówki. Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia dotyczące jej metamorfozy. Defender z surowej, wręcz spartańskiej terenówki stał się komfortowym i nowoczesnym samochodem terenowym, przypominającym SUV-y.

Rodowód zobowiązuje

Zmiany widać już po samej stylistyce karoserii. Co prawda, sylwetka nadal jest kanciasta, a nadwozie wysokie, ale sama stylistyka nawiązuje już do najnowszych modeli Land Rovera, zrywając tym samym z klasycznym “roboczym” stylem poprzednika. Pojawiły się m.in. LED-owe reflektory z przodu i z tyłu oraz designerskie osłony i wloty powietrza. Pewnym nawiązaniem do poprzednika są otwierane na bok tylne drzwi, do których przytwierdzono koło zapasowe.

Land Rover Defender

Fot. netcarshow.com

Prawdziwą rewolucję przeszło wnętrze pojazdu. Po zajrzeniu do środka Defender nie jawi się już jako siermiężna, prosta do bólu terenówka, tylko bardziej jako komfortowy SUV do jazdy na co dzień. Kierowca ma do dyspozycji dwa ekrany – jeden zastępuje zegary, a drugi odpowiada za obsługę multimediów. Na liście opcji występuje nawet wyświetlacz zastępujący lusterko wsteczne.

Co ważne, Land Rover zachował klasyczny panel klimatyzacji. Obok niego znalazła się dźwignia zmiany biegów. Dzięki temu zabiegowi w tunelu środkowym wygospodarowano spory schowek.

Bo liczy się praktyczność

Pewnym nawiązaniem do terenowego rodowodu jest obecność nieosłoniętych śrub we wnętrzu. Pomyślano także o praktyczności. Jak przystało na terenówkę, zastosowano solidne i odporne na zabrudzenia oraz zarysowania materiały. Zamiast dywaników pojawiły się gumowe wykładziny, które łatwo będzie wyczyścić z błota.

Land Rover Defender -wnętrze

Fot. netcarshow.com

Przejdźmy do sedna, a więc parametrów terenowych. Pod tym względem nowy Defender nie daje powodów do wstydu. Samochód wyposażono w reduktor i stały napęd na cztery koła z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego. Na liście opcji znajdziemy także blokadę tylnego dyferencjału oraz pneumatyczne zawieszenie z regulacją prześwitu, pozwalającym zwiększyć go do 291 mm.

Głębokość brodzenia wynosi 900 mm. Dzięki krótkim zwisom kąty natarcia, zejścia i rampowy wynoszą odpowiednio 38,40 i 28 stopni w przypadku przedłużonej wersji 110. Oferuje ona nawet opcjonalny 3 rząd siedzeń. Bagażnik w tej odmianie liczy 646 l do linii okien przy rozłożonych dwóch rzędach.

Dostępna będzie także krótsza, trzydrzwiowa (90). W odmianie 90 będzie można zamówić trzecie miejsce z przodu, dzięki czemu do auta zmieści się 6 osób. Stanowi to ukłon w stronę wczesnych modeli Land Rovera.

Defender wkroczył w XXI wiek

Defender bazuje na zupełnie nowej architekturze, stworzonej w oparciu o aluminiowy monokok. Ma on zapewniać trzy razy większą sztywność nadwozia, a także znacznie lepsze właściwości jezdne na asfalcie. Pojawił się także system “przezroczystej maski”, znany m.in. z nowego Range Rovera Evoque oraz sonar mierzący głębokość pokonywanej przeszkody.

Niestety zabrakło dźwigni do wybierania trybu pracy napędu. Auto może się pochwalić dochodzącą do 900 kg ładownością oraz wynoszącą 300 kg nośnością dachu (168 kg w przypadku materiałowego).

Land Rovery Defendery 90 i 110

Fot. netcarshow.com

Pod maską Defendera zagoszczą turbodoładowane jednostki benzynowe i diesla. Słabszy z benzyniaków ma 2 l pojemności i 300 KM, natomiast mocniejszy  to 3-litrowe V6 o mocy 400 KM. Obie konstrukcje korzystają z technologii mild hybrid. Jednostki wysokoprężne to 2-litrowe Ingenium o mocach 200 i 240 KM. W 2020 r. ofertę wzbogaci hybryda plug-in.

Land Rover Defender zagości w salonach wiosną przyszłego roku. Ceny mają startować z pułapu  241 900 zł za wersję krótką i 259 900 zł za odmianę 110. Nowe wcielenie brytyjskiej terenówki może się podobać, choć nie wiadomo, czy spodoba się purystom.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama