Nasze social media

Testy samochodów

TEST | Škoda Superb Sportline 2.0 TSI 272 4×4 DSG – auto uniwersalne

Spośród wielu testowanych przeze mnie samochodów żaden nie zasługiwał na miano auta uniwersalnego… Do momentu, aż przyszło mi sprawdzić poliftingową Škodę Superb w bogatej wersji Sportline z 2-litrową jednostką TSI o mocy 272 KM. Co sprawiło, że czeski liftback pozostawił po sobie tyle pozytywnych wrażeń?

Opublikowano

w dniu

Skoda Superb Sportline
Fot. Władysław Leoniewski / Škoda Superb Sportline

 Škoda Superb już nieraz gościła w naszej redakcji i zawsze wzbudzała pozytywne odczucia wśród testujących. Dlatego też z grubsza wiedziałem, czego się mogę spodziewać, mimo, iż miałem mieć do czynienia z odmianą poliftingową. Oto moje odczucia z tygodniowej eksploatacji Škody Superb Sportline.

Superb Sportline – samochód do wszystkiego?

Zaprezentowana w 2015 r. III generacja czeskiego liftbacka jest bestsellerem w segmencie aut klasy średniej. Nic dziwnego, bowiem mamy do czynienia z naprawdę dopracowanym i praktycznym samochodem. W ubiegłym roku Superba poddano modernizacji, a ofertę wzbogaciła odmiana hybrydowa plug-in. Mi jednak przypadło testować najmocniejszą wersję spalinową w bogatym i zarazem stylowym wariancie Sportline.

Nadwozie

Testowany Superb Sportline prezentował się naprawdę szykownie i zarazem dynamicznie. Już z daleka rzucał się w oczy jego charakterystyczny lakier Błękit Race metalizowany (opcja za 800 zł – warto), który nadawał autu jeszcze więcej sportowego ducha. Idealnie współgrały z nim czarne akcenty na  nadwoziu w postaci listew bocznych, wykończenia grilla czy subtelnego spoilera na tylnej klapie. Czarne były również obudowy lusterek. Całość dopełniały opcjonalne 19-calowe felgi o ciekawym wzorze, polerowane na antracyt (opcja za 2200 zł) oraz dwie pokaźne końcówki układu wydechowego.

Skoda Superb Sportline

Sylwetka czeskiego liftbacka może się podobać. Masywne nadwozie przypominające limuzynę (auto mierzy 4,87 m długości) i duży grill, przywodzą na myśl modele marek premium, takie jak Audi A6 czy BMW serii 5.

Co zmieniło się w ramach liftingu?

Lifting Škody Superb miał charakter czysto kosmetyczny. Ograniczono się głównie do nowych lakierów i wzorów felg, wzbogacenia wyposażenia oraz kilku akcentów na nadwoziu, o których zaraz wspomnę. Są to m.in. duży napis ŠKODA na klapie bagażnika, czarna listwa łącząca tylne lampy, które otrzymały nieco inne wypełnienie oraz nieco zmodyfikowany kształt zderzaków. Swoją drogą w wersji Sportline różnią się one od pozostałych odmian. Superba Sportline poznamy także po emblemacie za przednim błotnikiem.

Wnętrze

Sportowe akcenty znalazły się także w kabinie flagowej Škody. Znajdziemy je w postaci m.in. wykonanych ze skóry i alcantary foteli ze zintegrowanymi zagłówkami (wygodne i z dobrym trzymaniem bocznym), perforowanej kierownicy z manetkami do zmiany biegów, aluminiowych nakładek na pedały czy listew ozdobnych imitujących włókno węglowe. Nie zapomniano też o takich wyróżnikach, jak ciemna podsufitka czy emblematy z nazwą wersji. Napis Sportline pojawił się także na progach. Co prawda, sam projekt kokpitu wydaje się dosyć… nudny, ale dzięki temu jest on bardzo przejrzysty.

Pod względem jakości wykończenia i ergonomii obsługi praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Gdzie się nie spojrzeć, tam jest schludnie i estetycznie a materiały są wysokiej jakości. Obicia drzwi wykonano z alcantary, a wszystkie schowki drzwiowe wykończono przyjemnym w dotyku filcem.

Superb  Sportline – Wszystko naj…?

Spasowanie poszczególnych elementów również stoi na wysokim poziomie. Jedynym wyjątkiem może być wystająca obudowa ekranu multimediów, któremu zdarza się czasami trzeszczeć. Również plastik na kierownicy był mało wyszukany, ale to drobiazgi, które nie odgrywają znaczącej roli w ogólnym pozytywnym odbiorze wnętrza.

Skoda Superb Sportline

Również ergonomia stoi na najwyższym poziomie. Pod tym względem Škoda od lat bryluje. Wszystko jest łatwe w obsłudze i czytelnie opisane. Nawet do dotykowych przycisków na 9,2-calowym ekranie multimediów można się przyzwyczaić, choć wolelibyśmy rzecz jasna tradycyjne pokrętło do regulacji głośności. Nad obsługą instrumentów pokładowych (multimediów, wirtualnych zegarów, itd.) nie ma się co zbytnio rozwodzić, bo jest ona taka jak w każdej Škodzie – prosta i przejrzysta.

Funkcjonalność

Słowa uznania należą się także za funkcjonalność. Miejsca jest mnóstwo w każdym kierunku (zwłaszcza z tyłu). Może zabrzmi to jak pusty frazes, ale Superb jest wygodny niezależnie od pozycji, jaką się w nim zajmuje (kierowca, pasażer z przodu, pasażer z tyłu). Ogromny i ustawny bagażnik (625 l) oraz mnogość różnych schowków zasługują na uznanie. Ciekawostką są parasolki schowane w drzwiach kierowcy i pasażera. Brakować może jedynie schowka na okulary. Nieco zbyt wolno odsuwa się Elektrycznie sterowane okno dachowe (opcja za 4600 zł).

Wyposażenie

Podróż umilało także bogate wyposażenie testowanego egzemplarza. Poza takimi “oczywistościami” jak nawigacja, szereg asystentów, czujników i kamer parkowania, wirtualny kokpit, “elektryka” foteli czy  pakietem systemów bezpieczeństwa, mieliśmy do czynienia także z kilkoma mniej typowymi dodatkami. Należał do nich m.in. niezależny system ogrzewania z niezależnym sterowaniem za pomocą dodatkowego pilota (opcja za 4300 zł). Po zmroku nastrój poprawiało oświetlenie ambiente a przy każdym otwarciu przednich drzwi witał nas napis Škoda wyświetlany pod lusterkiem.

Warto wspomnieć też o aktywnym sportowym zawieszeniu, reflektorach Matrix LED (wspomnę o nich później) czy nagłośnieniu firmy Canton. Co prawda, w niektórych testowanych Škodach średnio się ono sprawdzało, jednak w opisywanym Superbie nie pozostawiało poczucia niedosytu.

Układ napędowy

Pod maską testowanego Superba pracował najmocniejszy w gamie silnik benzynowy 2.0 TSI o mocy 272 KM i maksymalnym momencie obrotowym 350 Nm. W połączeniu z 7-biegową przekładnią DSG i sprawnym napędem 4×4 stanowił on świetne źródło napędu dla ważącego blisko 1700 kg samochodu. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 5,5 s, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Wartości te czynią z czeskiego liftbacka prawdziwego pożeracza autostrad… Ale nie tylko.

Właściwości jezdne

Dzięki adaptacyjnemu zawieszeniu, które odczuwalnie się utwardza w trybie Sport, autem można także sprawnie połykać zakręty. Wydajny napęd 4×4 dba o dobrą trakcję i sprawdza się także w warunkach zimowych. Pomimo aż 19-calowych felg z oponami o profilu 40 Superb Sportline całkiem sprawnie rozprawia się z nierównościami, zwłaszcza w trybie Comfort, kiedy to wyraźnie zmienia się charakterystyka pracy zawieszenia na bardziej “pływające”, co nie znaczy że auto przestaje być zwarte.

Superb Sportline

 

Dynamika samochodu nie pozostawia nic do życzenia, zwłaszcza w trybie Sport. Znacznie wyostrza on bowiem reakcje skrzyni biegów. Momentalnie reaguje ona na każde, nawet drobne muśnięcie gazu. Jednocześnie wszystko odbywa się płynnie, bez żadnych szarpnięć czy nerwowych reakcji. Auto jest stabilne nawet przy wyższych prędkościach, choć w sytuacjach granicznych duże nadwozie i długi rozstaw osi (2,8 m) sprawiają, że tył zachowuje się nerwowo. Niemniej jednak Superb Sportline potrafi zapewnić frajdę z jazdy.

Spalanie

Pomimo wysokiej mocy jednostka Superba nie jest nadmiernie łapczywa na paliwo. Średnie zużycie w granicach 9-9,5 l/100 km należy uznać za przyzwoite, zważywszy na moc, osiągi i gabaryty pojazdu. Oczywiście wykorzystywanie potencjału silnika potrafi podnieść ten wynik  od ok. 12 l/100 km, jednak równie dobrze możemy nim zejść w trybie Eco do 7,5 l/100 km i to bez zbędnych starań. Bak o pojemności 66 l zapewnia rozsądny zasięg na poziomie ok. 600 km. Pod tym względem Škoda bije niedawno testowanego przeze mnie Renault Talismana na głowę.

Ciekawostka

Miałem jeszcze wspomnieć o reflektorach głównych LED Top Matrix. Pojawiły się one przy okazji liftingu i są po prostu świetne. Nie dość, że prezentują się naprawdę ładnie, to jeszcze zapewniają duży zasięg. Są one wyposażeniem standardowym począwszy od wersji Style. Matrycowe LED-owe światła dotychczas kojarzone były głównie z Audi. Wyposażono je w aktywne doświetlanie poboczy oraz inteligentne sterowanie wiązką światła (obie funkcje działają bez zarzutu). Warto też wspomnieć o światłach drogowych. Podczas ich odpalania mamy wrażenie, że wyświetlają się stopniowo niczym animacje w projektorze (efekt jest naprawdę ciekawy).

Cena

Czasy, w których Škoda oferowała tanie, budżetowe modele, już minęły. Teraz za samochód czeskiej marki trzeba zapłacić tyle, co za Volkswagena. Nie inaczej jest w przypadku opisywanego Superba, który w testowanej wersji wyceniony został aż na 225 350 zł. Są to bowiem pułapy cenowe modeli marek premium. Należy jednak zaznaczyć, że Superb Sportline był autem kompletnym a jego jakość wykończenia i wyposażenie nie odstawały od Volkswagena czy Peugeota. Jedyne, czego nie znajdziemy w Škodzie, to ekranu head-up.   

 Škoda Superb Sportline 2.0 TSI 272 4×4 DSG – podsumowanie

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 272 4x4 DSG
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.8

Podsumowanie

Škoda Superb w wersji Sportline okazała się samochodem kompletnym. Idealnie sprawdzi się jako pakowne i wygodne auto rodzinne, a także potrafi zapewnić kierowcy frajdę z jazdy. Auto jak mało które tak udanie łączy komfort ze sportowymi zapędami. Przy okazji Superb jest po prostu ładny (zwłaszcza testowana wersja po liftingu) i estetycznie wykonany. Jest to jeden z tych samochodów, które zarówno lubimy prowadzić jak i być wożeni. Krótko mówiąc, samochód jest po prostu przemyślany. Aż szkoda mi było się z nim rozstawać. W końcu znalazłem auto uniwersalne.

Superb Sportline 2.0 TSI 272 4×4 DSG – Galeria

                        

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama
Reklama