Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody użytkowe

Opel Vivaro-e – pierwsze wrażenia. Dostawczak do aglomeracji

Elektryczne dostawczaki stają się ostatnio coraz popularniejsze… przynajmniej w ofertach producentów. Na przykładzie paru godzin spędzonych z Oplem Vivaro-e sprawdziliśmy, jak tego typu samochody spisują się w warunkach dużej aglomeracji, jaką jest Warszawa.

Opublikowano

w dniu

Opel Vivaro-e
Fot. Adrian Drozdek / Opel Vivaro-e

Po przejęciu Opla przez koncern PSA w 2017 roku poza tak oczywistymi kwestiami jak tworzenie wspólnych modeli, rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę elektryfikacja gamy modeli poszczególnych marek koncernu. Proces ten dotyczy zarówno samochodów osobych jak i tych użytkowych. Tym razem skupimy się na tych drugich. Już od jakiegoś czasu zaobserwować można prawdziwy wysyp elektrycznych dostawczaków różnych marek. Jedną z propozycji w postaci Opla Vivaro-e mieliśmy okazję sprawdzić podczas parugodzinnej przejażdżki po zatłoczonych ulicach Warszawy. Oto, jakie odczucia pozostawił po sobie elektryczny dostawczak Opla.

Opel Vivaro-e – kilka słów o modelu

Na początek kilka słów o samym modelu. Obecna III generacja Vivaro zadebiutowała na początku 2019 roku i jest bliźniaczą konstrukcją z Peugeotem Expertem, Citroenem Jumpy oraz Toyotą ProAce. W 2020 roku zadebiutowała elektryczna odmiana o nazwie Vivaro-e. Występuje ona z trzema długościami nadwozia do wyboru – krótką, Long oraz Extra Long oraz dwoma rozmiarami baterii. Standardowo akumulatory pomieszczą 50 kWh a opcjonalnie 75 kw/h. Za napęd odpowiada dobrze znany z aut osobowych koncernu PSA silnik elektryczny o mocy 136 KM i maksymalnym momencie obrotowym 260 Nm. 

Opel Vivaro-e

Nam przypadło testować wersję Long z pojemniejszymi akumulatorami. Według producenta zapewniają one 330 km zasięgu w cyklu WLTP, podczas gdy standardowe baterie pozwalają na przejechanie 230 km według danych fabrycznych. Z racji ciężkich baterii zmalała ładowność pojazdu. Wynosi ona bowiem od 925 do 1163 kg w zależności od wersji, podczas gdy w wariancie spalinowym widełki te wahają się od 953 do 1424 kg w zależności od nadwozia. Bez zmian pozostała natomiast wynosząca od 4.6 do 6,6 m sześciennego pojemność przestrzeni ładunkowej. Oprócz tego Vivaro-e może pociągnać przyczepę o masie do 1 tony.

Vivaro-e – pierwsze wrażenie

Czas na nasze wrażenia z pierwszych jazd elektrycznym Vivaro. Wizualnie samochód praktycznie nie różni się od wersji spalinowej. Vivaro-e można rozpoznać jedynie po klapce od gniazdka ładowania na lewym przednim błotniku oraz emblemacie z oznaczeniem wersji na lewym skrzydle drzwi drzwi bagażnika. Co ciekawe, pozostawiono pochodzącą z wersji spalinowej klapkę wlewu paliwa (nie do końca rozumiemy, dlaczego), która jednak się nie otwiera.

przestrzeń ładunkowa

Więcej zmian znajdziemy w kabinie dostawczego Opla. Zacznijmy od zegarów. Otrzymały one niebieskie tło i wskazania wykorzystania mocy zamiast obrotomierza. Ku naszemu zdziwieniu okazały się one analogowe, co jest dość nietypowe jak na elektryka. Była też tradycyjna stacyjka zamiast przycisku. Z drugiej strony można to uznać za atut, gdyż takie auta mają być możliwie proste w obsłudze.

zegary

Pochwalić należy wygodną i ergonomiczną kierownicę wykonaną z perforowanej skóry. Zamiast skrzyni biegów mamy wygodny przełącznik z przyciskami od poszczególnych trybów jazdy wraz z trybem B do rekuperacji energii. W kabinie znalazło się też sporo przydatnych schowków i półek, w tym w górnej części deski rozdzielczej oraz w formie zamykanej skrytki przed pasażerem.

Bogate wyposażenie jak na dostawczaka

Wyposażenie Vivaro-e było całkiem bogate jak na dostawczaka i obejmowało m.in. czujniki parkowania z przodu i z tyłu wraz z kamerą cofania, tempomat z ogranicznikiem prędkości, kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego między zegarami, manualną klimatyzację, elektrycznie sterowany hamulec postojowy, światła do jazdy dziennej LED oraz przeciwmgielne, nawigację oraz zestaw Bluetooth a także wejście USB. Oprócz tego były przesuwane boczne prawe drzwi, 6 punktów mocowania ładunku w podłodze w przestrzeni bagażowej, lusterka w kolorze nadwozia oraz pełna stalowa przegroda kabiny. 

Opel Vivaro-e - przód

Obsługa auta okazała się przejrzysta aczkolwiek przyzwyczajenia wymagał umieszczony pomiędzy fotelami przycisk hamulca postojowego. Paka w praktyce wydaje się spora, aczkolwiek dosyć niska. Jest jednak foremna i obita dosyć solidnymi drewnianymi panelami. Zamykanie bocznych drzwi wymaga użycia trochę większej siły, aczkolwiek jest to typowa cecha aut dostawczych. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Peugeot Rifter & Citroën Berlingo - bliźniaki dwujajowe

Vivaro-e – wrażenia z jazdy

Wsiadamy do auta, odpalamy je i… cisza. Możemy się bezszelestnie przemieszczać po mieście samochodem dostawczym. W praktyce jednak bywa z tym różnie. Przy wyższych prędkościach (od 100 km/h wzwyż) szumy wiatru i odgłosy opon dają się we znaki. “Odezwać” potrafi się też zawieszenie, np. podczas wjechania na zapadniętą studzienkę czy większą dziurę. Co prawda, tłumi ono przyzwoicie nierówności, jednak za bardzo przy tym hałasuje. Co więcej, potrafi wówczas hałasować całe nadwozie, wydając głuchy odgłos blachy. Podobać się może z kolei typowa dla dostawczaków wysoka pozycja za kierownicą.

Elektryczny silnik o mocy 136 km zaskakująco sprawnie napędza tego ważącego przeszło 2 tony i mierzącego 4,96 m długości dostawczaka. Co prawda, producent podaje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 13,3 s, jednak subiektywnie wydaje się, że auto jest szybsze. Prędkość maksymalną ograniczono do 130 km/h. Vivaro-e rozpędza się całkiem sprawnie do 120 km/h, po czym odczuwalnie słabnie i robi się nerwowe. Jednak w większości sytuacji auto zachowuje się dość przewidywalnie.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Opel Astra K 1.5 Diesel 122 KM 6MT - spalanie to nie problem

Można się pozytywnie zaskoczyć

Manewrowanie tym niemałym przecież autem okazuje się całkiem proste. Pomagają w tym lekko pracujący układ kierowniczy, czujniki parkowania wraz z kamerą cofania oraz duże boczne lusterka. Trochę dziwi nas obecność lusterka wstecznego, gdyż i tak w nim nic nie widać z racji na przegrodę kabiny. Optycznie samochód wydaje mniejszy niż jest w rzeczywistości. 

Opel Vivaro-e - tył

Do wyboru są 3 tryby pracy układu napędowego – Power, Normal i Eco. W pierwszym reakcja na gaz zdecydowanie się wyostrza a samochód potrafi nawet wcisnąć w fotel. Maleje za to pokazywany przez komputer zasięg. Optymalny do jazdy na co dzień jest tryb Normal. Natomiast Eco służy spokojnemu, oszczędnememu poruszaniu się po mieście. Rekuperacja energii różni się w zależności od wybranego trybu, jednak nigdy nie jest tak odczuwalna jak w samochodach osobowych. 

detal

Zasięg

Pokazywany przez komputer zasięg pojazdu wynosił 280 km i w zależności od obranego trybu wahał się +/- w granicach 20 km. Był jednak dosyć wiarygodny, gdyż jeżdżąc w różnych warunkach (zarówno na drodze ekspresowej jak i po mieście) nie spadał on tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Jest to więc wystarczająca wartość dla kogoś, kto porusza się głównie w obrębie dużej aglomeracji i jej okolic. Właśnie pod kątem takich przedsiębiorców stworzono Opla Vivaro-e.

detal

Ile kosztuje?

Na koniec cena. Tu dochodzimy bowiem do sedna sprawy. Spalinowe Vivaro z porównywalnym dieslem o mocy 122 KM kosztuje od 106 000 zł. Testowane Vivaro-e z większymi akumulatorami oznacza już wydatek 163 350 zł. Jest to spora różnica, zważywszy na ograniczenia wersji elektrycznej w postaci mniejszej ładowności czy zasięgu. Do tego dochodzi czas ładowania baterii. Przy użyciu wallboxa o mocy 11 kWh zajmuje ono 7 godzin a ze stacji o mocy 100 kWh naładowanie d0 80% zajmie 50 minut (takich stacji jest jednak bardzo mało).

paka

Opel Vivaro-e – podsumowanie

Czas na podsumowanie. Opel Vivaro-e okazuje się dobrą propozycją do dużych aglomeracji jak Warszawa czy Aglomeracja Śląska, gdzie jest sporo ładowarek a pokonywane odległości nie są zbyt duże lub też stosunkowo przewidywalne. Z drugiej zaś spora dopłata do wersji elektrycznej oraz ograniczenia wynikające z zastosowanego rodzaju napędu każą się dwa razy zastanowić nad dokonaniem wyboru. Sytuacji nie poprawia słabo rozwinięta sieć stacji szybkiego ładowania. Niemniej komfort i dynamika napędu elektrycznego są poważnymi atutami pojazdu. 

Opel Vivaro-

Opel Vivaro-e sprawdzi się – tak jak wspomnieliśmy wcześniej –  wśród przedsiębiorców poruszających się głównie po aglomeracji i jej okolicach. Za parę lat, gdy sieć stacji ładowania się rozwinie a zasięg elektryków wzrośnie, elektryczne dostawczaki staną się jeszcze ciekawszymi propozycjami. Mają one spory potencjał do wykorzystania, co jasno pokazuje Opel Vivaro-e. Szkoda tylko, że nie mieliśmy okazji go sprawdzić, jak zachowuje się po załadowaniu, gdyż wtedy dopiero poznaje się prawdziwe oblicze aut dostawczych.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama