Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Renault Megane Grandtour E-TECH Plug-In R.S. Line – da się lubić

W ostatnim czasie w gamie francuskiego producenta pojawiło się sporo hybryd. Mieliśmy okazję sprawdzić jedną z nich w postaci Renault Megane Grandtour E-TECH w bogatej wersji R.S. Line ze sportowymi akcentami. Mimo że nie spodziewaliśmy się po aucie cudów, hybrydowe Megane dało się polubić, nawet mimo dość specyficznej skrzyni biegów.

Opublikowano

w dniu

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line
Fot. Piotr Parys

Renault konsekwentnie elektryfikuje swoją gamę, co widać po obfitej ofercie hybryd, zarówno klasycznych jak i plug-in, a także elektryków. Po ubiegłorocznym teście elektrycznego Zoe i tegorocznym sprawdzeniu hybrydowego Clio E-Tech przyszedł czas na hybrydę plug-in ze znaczkiem Renault. Padło na Renault Megane Grantour E-TECH w bogatej odmianie R.S. Line, wyposażonej w wiele ciekawych sportowych akcentów a’la Megane R.S. Choć nie oczekiwaliśmy od auta zbyt wiele, pozytywnie nas zaskoczyło i mimo paru irytujących detali dało się lubić. Przy okazji udowodniło, że Francuzi potrafią robić hybrydy.

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line – pierwsze wrażenia

Nasze pierwsze wrażenia były całkiem pozytywne, choć bez efektu WOW. Renault Megane Grandtour E-TECH to po prostu typowe kompaktowe kombi, które w wersji R.S. Line jest jednocześnie stylowe i wyróżnia się na drodze. Spora w tym zasługa opcjonalnego lakieru niebieskiego Iron (3000 zł), który świetnie pasował do tej wersji i podkreślał szykowną i elegencką linię kompaktowego kombi Renault. Do “dziarskiego” charakteru wariantu R.S. Line pasowały także 18-calowe felgi aluminiowe Magny Cours (2500 zł).

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line

Opisywaną odmianę wyróżniały także specjalna listwa F1 na zderzaku z wlotami powietrza o strukturze plastra miodu, emblematy R.S. Line na przednich błotnikach i klapie bagażnika, specjalne wykończenie grilla oraz spojler dachowy. Całość wygląda zgrabnie i dynamicznie. Efekt dopełniają seryjne LED-owe światła, których klosze odświeżono przy okazji liftingu, przez co wyglądają lepiej, Co więcej, tylne lampy mają progresywne kierunkowskazy. 

Nie zabrakło sportowych akcentów… przynajmniej wizualnych

W kabinie również nie zabrakło sportowych akcentów. Największym zaskoczeniem okazały się opcjonalne fotele z alcantary (6000 zł), które do złudzenia przypominały kubełkowe, jednak w praktyce okazały się bardzo wygodne, zapewniając przy tym dobre podparcie boczne. Jedynie samo zajmowanie w nich miejsca było nieco bardziej wymagające niż w przypadku klasycznych siedzeń. Kolejnym wyróżnikiem R.S. Line jest skórzana i perforowana kierownica z grubym wieńcem i znanym z Megane R.S. motywem dwóch żółtych rombów. Nie trafiały do nas natomiast listwy ozdobne na desce rozdzielczej na drzwiach z dość przeciętnego plastiku imitującego karbon. Nie zabrakło też aluminiowych nakładek na pedały czy kontrasowych (swoją drogą białych i czerwonych!) przeszyć na mieszku skrzyni biegów, kierownicy i fotelach. Z pewnością ożywiały one dość ciemne, aczkolwiek przyjemne wnętrze francuskiego kombi.

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line

Testowane Renault Megane E-Tech okazało się dość estetycznie wykonane. Znaczną część deski rozdzielczej oraz boczki przednich drzwi wykonano z miękkiego i przyjemnego w dotyku tworzywa, zaś panele zarówno przednich jak i tylnych drzwi pokrywała również miękka sztuczna skóra. Tak naprawdę jedynie irytowała nas twarda obudowa tunelu środkowego, zwłaszcza z zabudowaną częścią od strony kierowcy, co powodowało pewien dyskomfort podczas dłuższych podróży.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Clio E-Tech Intens 140 Hybrid - sympatyczny mieszczuch

Estetyczne wnętrze o poprawnej, choć nie idealnej ergonomii

Pod względem ergonomii poliftowa “Meganka” wypada poprawnie, choć nadal irytują drobiazgi. Co prawda zdążyliśmy się już przyzwyczaić do przeciętnie udanego systemu infotainment, więc obecnie stosowany EasyLink (już nieco lepszy od R-Link 2) nie dawał się aż tak we znaki, choć niekiedy miał problemy z płynną reakcją na dotyk. Podobnie rzecz tyczy się nawigacji, która wczytywała mapy dość leniwie, a samo wybieranie tras nie zawsze było intuicyjne. Brakowało też pokrętła do regulacji głośności czy centralnego pokrętła do sterowania multimediami, a także niektórych przycisków-skrótów. Na szczęście pozostawiono znany od lat, wygodny joystick do obsługi radia przy kierownicy. Na 10-calowym wyświetlaczu wirtualnych zegarów było początkowo trochę za dużo informacji, jednak z czasem można było się do tego przyzwyczaić i jego obsługa okazywała się łatwa. 

Zastosowanie akumulatorów spowodowało zmniejszenie przestrzeni bagażowej do zaledwie 389 litrów wobec 521 l spalinowych odmianach. Subiektywnie jednak przedział bagażowy nie wydawał się aż tak bardzo różnić od spalinówki (był jedynie nieco płytszy). Pochwalić należy ilość miejsca w obu rzędach, zarówno na kolana jak i nad głowami. Także tylna kanapa okazała się wygodna. Ponadto dla tylnego rzędu przewidziano osobne nawiewy klimatyzacji. Szkoda tylko, że nie było tam oświetlenia ambiente, które to znalazło się po bokach tunelu środkowego i na przednich drzwiach i wyglądało ładnie.

Praktyczne i dobrze wyposażone, lecz z paroma wyjątkami

Wyposażenie testowanego Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line było bogate. Począwszy od lamp Full LED, przez zestaw kamer i czujników cofania (jakość obrazu nieco poprawiona w porównaniu do innych modeli, choć nadal bez szału), aż po szereg systemów bezpieczeństwa i asystentów kierowcy. Wśród opcji znalazł się m.in. pakiet BOSE za 5300 zł, zawierający 9,3-calowy ekran systemu EasyLink, zestaw audio od Bose (niezły), wyświetlany na pleksi head-up oraz nawigację.

Megane - multimedia

Były też podgrzewane fotele za 850 zł oraz pakiety EASY 2 (opcja za 2000 zł) oraz Bezpieczeństwo 3 (1900 zł). Pierwszy z nich zawierał system kontroli martwego pola, asystenta parkowana Easy Park Assist oraz funkcję wspomagania wyjeżdżania z miejsca parkingowego tyłem. Drugi natomiast oferował system kontroli bezpiecznej odległości, układ awaryjnego hamowania z funkcją wykrywania pieszych, funkcję utrzymywania pasa ruchu (LKA) oraz system połączenia alarmowego e-Call. Zabrakło natomiast takich elementów jak elektryczna regulacja foteli, aktywny tempomat czy elektrycznie otwierana i zamykana klapa bagażnika. Po aucie za blisko 170 tys. złotych można bowiem tego oczekiwać.

Można się zdziwić, co drzemie pod maską

Sercem testowanego Megane był wolnossący 1.6-litrowy benzyniak o mocy zaledwie 91 KM. Jest on jednak elementem wprowadzonego przy okazji liftingu z 2020 roku układu hybrydowego plug-in o łącznej mocy 160 KM… A takowa już wystarcza do sprawnego przemieszczania się tym mierzącym blisko 4,63 m długości i ważącym 1,6 tony kombi. Wszystko dzięki wsparciu silnika ektrycznego. Napęd trafia na przednie koła za pośrednictwem automatycznej “wielotrybowej” przekładni multi-mode gearbox. Przekładnia spisywała się w większości sytuacji przyzwoicie, jednak podczas jazdy z wyższymi prędkościami trochę się gubiła i poszarpywała. Generalnie trzeba się przyzwyczaić do specyfiki jej pracy, która potrafi niekiedy drażnić.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Zoe R135 Intens Z.E. - w mieście nie ma sobie równych

Pod względem osiągów było poprawnie, ale bez szału. Owszem, moc 160 KM wystarczała w zupełności do sprawnego przemieszczania się, jednak auto nie próbowało nawet udawać sportowca. W trybie Sport było trochę frajdy, jednak ciągle mieliśmy z tyłu głowy, że to kombi stworzone dla raczej spokojnych kierowców. Najczęściej korzystaliśmy z trybu My Sense. Był też wariant Pure, w którym auto poruszało się wyłącznie na prądzie. Megane E-Tech może pokonać wtedy około 40 km – to mniej niż obiecywane przez producenta 50 km. Może za to pojechać w trybie elektrycznym nawet do 135 km/h. Wtedy jednak nie ma co liczyć na zasięg większy niż kilka kilometrów. Ładowanie z domowego gniazdka trwa około 5 godzin. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi w granicach 10 s, zaś prędkość maksymalna 178 km/h, jednak autu brakuje tchu już powyżej 160 km/h. 

Oszczędne i wystarczająco dynamiczne, ale nie bez wad

Pod względem spalania Megane E-TECH potrafi zarówno mile jak i niemile zaskoczyć. Na szczęście częściej mamy do czynienia z tym pierwszym wariantem. Średnio w teście samochód zużył 5,4 l/100 km, co jest dobrym wynikiem. Na autostradzie jednak zużycie dość mocno skacze, gdyż działa głównie jednostka spalinowa, która jest wówczas dość mocno wysilona. Wtedy bowiem Meganka potrafi zużywać nawet 9 l/100 km. W mieście i na drogach lokalnych można natomiast zejść spokojnie do wyników z 4-ką z przodu. Tryb EV łatwo włączyć za pomocą przycisku na kokpicie. Brakowało nam tak naprawdę wydajniejszego trybu rekuperacji oraz możliwości ustawiania poziomu ładowania akumulatora z silnika spalinowego do wybranego poziomu, co akurat sprawdza się w hybrydach koncernu Volkswagena. Bak ma zaledwie 39 litrów pojemności, jednak wystarcza na przejechanie około 700 km.

Renault Megane Grandtour E-TECH – po prostu komfortowe rodzinne kombi

Jadąc Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line czuć, że mamy do czynienia z nastawionym bardziej na komfort, rodzinnym samochodem. Nie zaburzały tego nawet 18-calowe felgi z oponami o profilu 40. Co prawda, auto pewnie pokonywało zakręty i było zwarte, jednak mimo wszystko nie zachęcało do sportowych szaleństw. Hybrydowe Megane najlepiej czuje się podczas płynnej, przewidywalnej jazdy i wtedy też odwdzięczy się komfortem oraz niskim spalaniem. Rozwinięcie 140 km/h nie jest jednak dla niego większym wyzwaniem.

Megane E-TECH - tył

Cena trochę z kosmosu

Bazowe Megane Grandtour w odmianie Life z silnikiem 1.0 TCe o mocy 115 KM i skrzynią manualną kosztuje od 79 900 zł. Z kolei najtańsze Renault Megane Grandtour E-TECH Zen to już koszt rzędu 132 900 zł.  To nadal stosunkowo rozsądna kwota za hybrydę plug-in. Testowany wariant R.S. Line startuje jednak z pułapu 145 400 zł, zaś nasz egzemplarz wyceniono na 166 950 zł, co już jest trochę za wysoką kwotą jak na to, co ten samochód oferuje. Za taką kwotę mamy bowiem przyzwoicie wyposażonego SUV-a lub liftbacka klasy średniej.

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line – podsumowanie

Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.3

Podsumowanie

Renault Megane Grandtour E-TECH w topowej odmianie R.S. Line okazało się całkiem przyjemnym i wygodnym kombi, które jednocześnie jest atrakcyjne dla oka i ma trochę sportowego sznytu… przynajmniej pod kątem wizualnym. Hybrydowy napęd nie jest może szczególnie dynamiczny, zaś skrzynia potrafi poszarpywać, jednak koniec końców auto okazuje się być oszczędnym i wygodnym środkiem lokomocji nawet na dalsze trasy. Megane nawet jako hybryda plug-in to po prostu “normalny” samochód, który mimo paru irytujących detali da się polubić. Nie spodobała nam się jednak cena testowanego egzemplarza, która absolutnie nie należy do przystępnych.

Galeria – Renault Megane Grandtour E-TECH R.S. Line

Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć, które wykonał dla nas Piotr Parys. Zapraszamy do zapoznania się z jego portfolio na jego stronie paryspiotr.pl oraz jego profilu na Facebooku.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama