Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Poznań Motor Show 2019 – niespodzianki i rozczarowania

Za nami kolejna edycja największej wystawy motoryzacyjnej w Polsce. Co prawda tegoroczna edycja miała kilka ciekawych akcentów, lecz mimo to pozostawiła lekki niedosyt.

Opublikowano

w dniu

Fot. Paweł Bartocha / Poznań Motor Show 2019

Targi Poznań Motor Show mają bogatą tradycję i są największym tego typu wydarzeniem w Europie Środkowo-Wschodniej. Co roku wystawę zaszczycały swoją obecnością niemal wszystkie najważniejsze marki, obecne na Starym Kontynencie. Po całkiem udanych i obfitych w premiery poprzednich edycjach targów w Poznaniu, a także dobrze ocenianej tegorocznej wystawie w Genewie liczyłem na coś naprawdę interesującego. Tymczasem po spędzeniu dwóch dni na Poznań Motor Show 2019 przekonałem się, że targi motoryzacyjne naprawdę tracą na znaczeniu (pisałem o tym kilka miesięcy temu). Mimo wszystko nadal są warte uwagi i potrafią zaskakiwać, o czym zaraz wspomnę.

Na początek pozytywy

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Motohigh.pl (@motohigh.pl)

Największą niespodzianką tegorocznej edycji targów w Poznaniu była obecność McLarena, który posiadał własne stoisko, gdzie prezentował najnowsze modele 720S Spider, 600 LT Spider oraz 570S Coupe. Była możliwość zajrzenia do kabiny pojazdu i zajęcia miejsca za kierownicą, co już samo w sobie może wzbudzać ekscytację. Tuż obok znajdowały się stoiska Rolls-Royce’a, gdzie można było ujrzeć z bliska najnowszego SUV-a Cullinan, oraz Alpiny, prezentującej parę naprawdę ciekawych pojazdów, w tym opartego na zmodernizowanym BMW serii 7 modelu B7.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Motohigh.pl (@motohigh.pl)

Tradycyjnie największe stoiska miały Mercedes oraz BMW, które również miały się czym pochwalić. W przypadku marki ze Stuttgartu mogliśmy podziwiać m.in. najbardziej ekstremalną wersję sportowego coupe o nazwie AMG GT R Pro, nową klasę A 35 AMG 4MATIC, drugą generację CLA oraz CLA Shooting Brake, a także kolejne wcielenie SUV-a GLE w sportowym wariancie 53 AMG. Najbardziej spodobał mi się jednak model AMG GT 4-Door Coupe. Z kolei BMW mogło się pochwalić nowymi X7 i X5, serią 8 w wersjach coupe i cabrio, kolejnymi wcieleniami serii 3 i Z4 oraz sportowymi SUV-ami X3 i X4 w odmianach M. Nie można było także przejść obojętnie obok futurystycznego konceptu od BMW o nazwie Vision Next 100.

Parę naprawdę ciekawych akcentów

Najbardziej ucieszyła mnie jednak obecność Dodge’a i Rama. Można było zobaczyć z bliska (i co najważniejsze posłuchać) Challengera Hellcata, a także poznać brata bliźniaka Jeepa Grand Cherokee, czyli Dodge’a Durango. Ram pokazał najnowszą generację pick-upa 1500 w najbogatszej odmianie Rebel. Auto jest bardzo masywne, a zarazem nowoczesne i całkiem przyzwoicie wykonane.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Motohigh.pl (@motohigh.pl)

Bardzo przyjemna dla oka była także koncepcyjna Alfa Romeo Tonale z napędem hybrydowym, zapowiadająca kompaktowego SUV-a włoskiej marki. Auto prezentuje się naprawdę atrakcyjnie i nawiązuje stylistyką m.in. do Brery.

Kilka istotnych premier

Wśród obecnych w Poznaniu motoryzacyjnych ciekawostek warto jeszcze wymienić stoiska Lamborghini z Aventadorem i Urusem, Bentley’a z Bentaygą i nowym Continentalem GT oraz Astona Martina m.in. z najnowszym DBS-em Superleggerą. Z bardziej popularnych marek warto wspomnieć o wodorowym Hyundaiu Nexo, Kii Proceed (rok temu była jeszcze prototypem), nowej Mazdzie 3, Seacie Tarraco oraz najnowszych Skodach Scala i Kamiq.

Wśród najważniejszych premier Poznań Motor Show 2019 znalazły się także nowe Porsche 911 w wersjach coupe oraz kabriolet, Porsche 935, Range Rover Velar oraz specjalne wersje Seata Cupry 370 Carbon Edition (ostatnia Cupra z logiem Seata) oraz Cuprze Ateca Special Edition.

Bogate stoisko miała firma tuningowa Startech, która zaprezentowała zmodyfikowane przez siebie modele marek premium, m.in. Porsche Panamerę Sport Turismo, Audi Q8, Bentley’a Continentala GT, BMW M5 czy Mercedesa AMG GT 4-Door Coupe. Obok nich stało Audi RS4+ od ABT.

Zwiastuny przyszłości

Oczywiście samochody seryjne to nie wszystko. Urok targów motoryzacyjnych zawiera się także w możliwości oglądania konceptów. Na tym polu akurat impreza w Poznaniu nie zawiodła. Szczególnie dużo modeli koncepcyjnych zaprezentowało Audi. Były to pojazdy z elektrycznej rodziny e-tron (Q4 e-tron, sportowe PB18 e-tron czy e-tron sportback). Ciekawe prototypy miał także Volkswagen (elektryczne I.D. Crozz oraz I.D Buzz zapowiadający spadkobiercę kultowego busa Bulli). Najciekawszym konceptem targów był jednak elektryczny Nissan Leaf Nismo RC, osiągający 100 km/h w zaledwie 3,4 s. Korzysta z dwóch silników elektrycznych o łącznej mocy 240 kW oraz 640 Nm.

Fot. Daniel Mirkiewicz / Nissan Leaf Nismo RC

Była też możliwość przejechania się – jako pasażer – elektrycznym Audi e-tron z kamerami zamiast lusterek oraz skorzystania z symulatorów  i wyzwań, przygotowanych przez Skodę. Poza samochodami sporo miejsca poświęcono firmom związanym z tuningiem i modyfikacjami aut oraz sprzedażą akcesoriów. Część hal poświęcono także motocyklom i kamperom.

Czegoś brakowało

Nie wszystko było jednak idealne podczas tegorocznych targów Poznań Motor Show. Hale targowe w wielu miejscach świeciły pustkami, a wiele stoisk było okrojonych (np. przy Audi, na którym poza wspomnianymi konceptami i poliftingowym TT RS nie było za wiele do oglądania). Z kolei Porsche nie wystawiło żadnego SUV-a (liczyliśmy na zmodernizowanego Macana) ani Panamery. Z kolei Jaguar skupił się niemal tylko na SUV-ach. Poza tym zabrakło wielu ważnych marek, co tylko potwierdza spadek rangi wydarzenia, jakim są targi motoryzacyjne. W Poznaniu nie pojawiła się żadna francuska marka (poza niszowym Alpine). Szkoda, bowiem w ostatnim czasie zadebiutowały kluczowe modele producentów z Francji, w tym nowe wcielenia Peugeota 208 i Renault Clio. Tak samo rzecz miała się z Toyotą, która – mimo, że mogła się pochwalić nowymi Suprą, Corollą, Camry czy RAV4 – to nie pojawiła się w Poznaniu. Zabrakło również Mini. Co gorsza, wspomniane powyżej marki były obecne rok temu i cieszyły się sporym zainteresowaniem. Nie wspominam już o nieobecnych Lexusie, Fordzie czy Oplu, których nie było już podczas poprzedniej edycji.

Podsumowanie

Targi Poznań Motor Show 2019 z jednej strony były dosyć udane, gdyż nadal obfitowały w wiele ważnych premier. Potwierdziły wiodące trendy w motoryzacji, tj. nacisk na rozwój elektromobilności oraz rosnącą popularność SUV-ów i crossoverów. Z drugiej strony wystawa pozostawiła niedosyt. Zabrakło wielu znanych i cenionych marek, które na dodatek mogłyby się pochwalić znaczną liczbą ciekawych premier. Zwłaszcza brak marek należących do francuskiego PSA był dużym zaskoczeniem in minus. Potwierdza to niestety trend zmierzchu wielkich targów motoryzacyjnych. Mimo to wystawa w Poznaniu jeszcze długo będzie utrzymywać się w gronie najważniejszych tego typu imprez.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama