Nasze social media

Absurdy

Dopłaty do aut elektrycznych niższe nawet o połowę?

Rząd postanowił obciąć zapowiadane szumnie dopłaty do samochodów elektrycznych. Zamiast obiecywanych wcześniej 37 500 zł dopłaty mogą wynieść zaledwie 18 750 zł!

Opublikowano

w dniu

Dopłaty do aut elektrycznych
Fot. newseria

Obniżki dopłat zostały potwierdzone w środę przez wiceministra klimatu Ireneusza Zyskę. Ocenił on poziom dopłaty w wysokości kilkudziesięciu złotych jako zbyt wysoki. Zapewnia on, że nabór wniosków o dofinansowanie do zakupu pojazdów elektrycznych ruszy jeszcze w lutym.

Pachnie tu… absurdem

Z kolei według ministra klimatu Michała Kurtyki “dotychczasowe limity ustalane były w 2018 roku, gdy ceny samochodów elektrycznych na rynku były sporo wyższe”. Co prawda, w międzyczasie pojawiło się kilka bardziej atrakcyjnych cenowo modeli. Wciąż jednak przy obecnych cenach pojazdów elektrycznych wypowiedź ministra brzmi wręcz kuriozalnie.

Poza tym wielu dystrybutorów dostosowało swoje modele tak, by spełniały wymogi dotyczące dofinansowania. Zrobili to m.in. poprzez wprowadzenie uboższych wersji. Dla przypomnienia, według wcześniejszych założeń rządu maksymalna dopłata do zakupu auta elektrycznego miała wynosić 30% wartości pojazdu. Jego cena nie mogła  jednak przekroczyć 125 000 zł. Wymagania te spełnia zaledwie kilka modeli.

Dopłaty znacznie mniejsze niż obiecano

Program miał ruszyć już w grudniu, jednak wstrzymano go z uwagi na nieuregulowanie kwestii podatkowych. Teraz okazuje się, że zamiast wcześniejszych 37 500 zł dopłaty mogą nie przekroczyć 18 750 zł, czyli zaledwie połowy wcześniejszej kwoty.

Teoretycznie rzecz biorąc, mniejsze dopłaty mogłyby zwiększyć pulę objętych nimi pojazdów. Rodzi się jednak pytanie, czy Polacy aż tak chętnie ruszą do salonów po samochody elektryczne. Tym bardziej, że ich spalinowi rywale wciąż wydają się być bardziej atrakcyjną propozycją. Wygląda na to, że rząd kolejny raz nie spełnił swoich szumnych zapowiedzi, a więc… “dał plamę”! 

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama