Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Czy bać się nietypowych samochodów używanych? [CZĘŚĆ I]

Są takie samochody, które są z góry pomijane przez osoby zainteresowane kupnem pojazdu. Często ulegają one stereotypom. Okazuje się jednak, że nietypowe auta nie są takie straszne.

Opublikowano

w dniu

Fot. netcarshow.com / Saab 9-3 Turbo X
Poprzednia1 z 2

Rynek samochodów używanych z roku na rok się powiększa. Dzięki temu mamy także większy wybór aut. Dominują modele marek popularnych, zwłaszcza samochody niemieckich i japońskich producentów. Coraz częściej pojawiają się jednak nietypowe modele, które z różnych powodów były pomijane jako nowe (np. wysoka cena zakupu bądź brak zaufania do marki) i nadal bywają pomijane jako używane. Przyczyn może być wiele. Najczęściej są to stereotypy dotyczące marki, bądź też obiegowe opinie o droższej eksploatacji modeli niszowych marek. Często kuszą one jednak atrakcyjnymi cenami i niekiedy można je łatwiej znaleźć w dobrym stanie niż popularne modele.

Jak więc wygląda prawda o niszowych autach? Czy może faktycznie warto im się bliżej przyjrzeć? Postanowiłem to przeanalizować na podstawie kilku nietypowych modeli popularnych producentów bądź też pojazdów niszowych marek.

Saab

Jako pierwszy przykład przytoczę nieistniejącą już szwedzką markę. Samochody tej firmy co prawda zyskały grono zwolenników, ale nie sprzedawały się dobrze, co przyczyniło się do bankructwa Saaba. Są one często pomijane na rynku wtórnym ze względu na obiegową opinię o ich awaryjności, zwłaszcza problemach z panewkami w starych 9-5, 9000 i pierwszej generacji 9-3 oraz kłopotliwej elektronice. Samochody te już w latach 90. były bardzo podatne na tuning, a ich benzynowe silniki o pojemności 2 litrów uchodzą dziś za kultowe. Najbardziej pożądanym przez kolekcjonerów jest model 900, tzw. „Krokodyl” z lat 1978-93. Znakiem rozpoznawczym tej marki jest stacyjka umieszczona między fotelami.

Za najbardziej dopracowany uchodzi jeden z ostatnich i najpopularniejszych Saabów, czyli 9-3 II generacji. Auto bazuje na technice Opla Vectry, z którym dzieli m.in. silniki, skrzynie biegów i płytę podłogową. Dzięki temu ceny części pozostają na rozsądnym poziomie. Całkiem dobra jest również trwałość tego modelu. Nie ma już tylu problemów z panewkami, co w starszych wersjach, bardziej stabilna jest również elektronika. Co prawda, nadal potrafi ona płatać figle, ale nie jest to nagminne.

Samochód jest ciaśniejszy wewnątrz od Vectry, ma nawet mniejszy rozstaw osi od niej i stosunkowo niewielki bagażnik. Niedobory praktyczne nadrabia świetnym prowadzeniem i dobrym układem kierowniczym. Wysoki jest również poziom bezpieczeństwa, co akurat od lat jest wyróżnikiem Saabów. Najmocniejszym punktem modelu są jednak silniki. Fiatowskie diesle 1,9 l nie dość, że udanie łączą dynamikę z niskim zużyciem paliwa, to jeszcze są trwałe, a części do nich jest sporo i nie kosztują majątku (najsłabszy diesel 1,9 l o mocy 120 KM nie miał DPF-u). Jednostki benzynowe także są trwałe, niemal wszystkie mają turbodoładowanie i dobre osiągi, a na dodatek dobrze współpracują z gazem. Jedynie topowy silnik 2,8 l V6 wymaga więcej troski. Warto dodać, że niemal wszystkie silniki są podatne na tuning.

Fot. netcarshow.com / Saab 9-3

Ceny rozsądnych egzemplarzy zaczynają się niekiedy nawet od ok. 11 tys. Co prawda, ciężko przy tym pułapie trafić na auto z przebiegiem poniżej 200 tysięcy, ale nie należy się go obawiać, gdyż silniki wytrzymują znacznie więcej. Samochód powstawał w latach 2002-2011. Fani diesli powinni szukać aut produkowanych od 2003 roku, gdyż wtedy wprowadzono do oferty jednostki 1,9 l. Wybór egzemplarzy jest spory, gdyż był to najpopularniejszy model Saaba. Dominują diesle 1,9 i turbodoładowane benzynowe 2-litrówki.

Główną wadą 9-3 jest szybko zużywające się wnętrze. Często schodzi lakier z przycisków a na skórzanej tapicerce (w niektórych wersjach była ekoskóra) dosyć szybko robią się przetarcia i pęknięcia. Na porządku dziennym są też trzaski z okolic deski rozdzielczej (słabe spasowanie). Uważać trzeba także na moduł komfortu, zwłaszcza w wersjach sprzed liftingu, gdzie umieszczono go pod fotelem kierowcy, gdyż jest on wrażliwy na wilgoć. Mimo to Saaba 9-3 warto polecić, gdyż jest to oryginalny, wciąż wyróżniający się z tłumu pojazd (zwłaszcza w wersjach kombi i cabrio) z dopracowanym układem jezdnym. Ciekawostką jest uterenowione kombi 9-3X. Przyzwoita trwałość plus pokrewieństwo z Oplem sprawiają, że eksploatacja auta nie powinna być kosztowna. Jedynie z tyłu mamy zawieszenie wielowahaczowe, które jest droższe w wymianie niż Oplowskie. Auto ma bardzo dobre zabezpieczenie antykorozyjne. Dodatkowym atutem jest niska cena wynikająca głównie z obaw przed zakupem modelu nieistniejącej już marki.

Fot. netcarshow.com / Saab 9-5

Warto też wspomnieć o ostatnim modelu Saaba, jakim była II generacja 9-5. Samochód bazował na Oplu Insignii i wytwarzano go w latach 2010-2012. Dzielił z flagowym Oplem m.in. silniki, w tym 2-litrowe diesle i oraz benzyniaki (2.0 turbo oraz 2.8 V6 turbo). W odróżnieniu od 9-3 auto miało raczej komfortowy charakter, a wysoka masa własna ograniczała osiągi. Saab 9-5 wyróżnia się ciekawą, masywną sylwetką, przestronnym wnętrzem, dobrym układem jezdnym i trwałymi silnikami. W latach 2011-2012 powstały także 33 egzemplarze wersji kombi. Ma on jednak najmniej typowego dla tej marki charakteru. Ze względu na krótki okres produkcji podaż używanych 9-5 jest mała. Za rozsądny egzemplarz trzeba dać ok. 45-50 tys. zł. Ceny są zróżnicowane, a przebiegi rzadko kiedy sięgają mniej niż 200 tys. Jest to jednak spora, niemal 5-metrowa limuzyna, zwykle z bogatym wyposażeniem.

Poprzednia1 z 2

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama