Summer Cars Party 2019 – było dobrze, ale bez efektu WOW!
Nasze social media

Samochody

Summer Cars Party 2019 – było dobrze, ale bez efektu WOW!

Po raz kolejny mieliśmy okazję być na wieńczącej sezon plenerowych eventów Summer Cars Party w Katowicach. Jak co roku, było kilka ciekawych atrakcji, ale mimo to czegoś nam zabrakło.

Opublikowano

w dniu

Summer Cars Party 2019
Fot. Władysław Leoniewski / Summer Cars Party 2019

Byłe lotnisko na Muchowcu w Katowicach i należące do niego pobliskie tereny stanowią doskonałe miejsce do zorganizowania plenerowych eventów motoryzacyjnych. Wiedzą o tym organizatorzy Summer Cars Party, którzy co roku korzystają z tego miejsca. W tym roku event odbył się w weekend 7 i 8 września.

Najważniejszy punkt programu brzmi… 1/4 mili

Filarem każdej edycji są wyścigi na ¼ mili. Pod tym względem nie mieliśmy powodów do narzekań. Chętnych na sprawdzenie swoich możliwości nie brakowało, a przekrój uczestniczących w nim samochodów był naprawdę spory – od Smarta czy Daewoo Lanosa (oczywiście poważnie zmodyfikowanych), przez muscle cary, jak Dodge Challenger Hellcat czy Chevrolet Camaro, aż po supersamochody, w tym najnowsze Audi R8. Co ciekawe, najlepsze wyniki osiągały … podrasowana Skoda Superb III generacji (porównywalne z R8) oraz Opel Corsa z lat. 80, który momentami chciał wręcz “odlecieć”. Świst turbosprężarek i pisk opon słychać było z daleka.

Fot. Władysław Leoniewski / Opel Corsa

Najlepsi sprinterzy osiągali czasy na poziomie nieco ponad 11 sekund. Należy jednak wspomnieć o pewnym incydencie podczas wyścigu, który na pewien czas „wyłączył” jeden z pasów z użytku. Podczas jednego ze startów doszło do wycieku płynu chłodniczego z jednego z samochodów. Dopiero po usunięciu plamy przez strażaków i odczekaniu, aż nawierzchnia wyschnie, można było przywrócić pas do użytku. W międzyczasie kierowców puszczano drugim pasem na próby czasowe.

Pozostał pewien niedosyt

Jako przedstawiciele mediów liczyliśmy, że organizatorzy przygotują specjalne miejsce do robienia zdjęć i nagrań z wyścigu. Trzeba było się przeciskać i szukać miejsca wśród stojących wzdłuż pasa startowego obserwatorów. Sam komentarz dotyczący wyścigów był skąpy i słabo słyszalny. Ogólnie odnosiliśmy nieraz wrażenie – podobnie jak wiele innych osób – że nikt tej imprezy nie prowadzi.

Fot. Władysław Leoniewski / Nissan Skyline R34

Nie zabrakło za to stref klubów motoryzacyjnych, m.in. samochodów amerykańskich czy klubu  poświęconego poszczególnej marce lub modelowi (np. Ford Focus Polska czy VAG Polska). Można tam było znaleźć parę naprawdę ciekawych i rzadkich modeli, jak np. Chevrolet Blazer czy Mazda RX-7. Wśród klasyków warto wymienić także Chevroleta Bel Air.

Fot. Władysław Leoniewski /Chevrolet Bel Air

Summer Cars Party – dosłownie i w przenośni

Pojawiło się także sporo stoisk od firm z branży automotive, m.in. car-detalingowych, akcesoriów motoryzacyjnych, tunerów czy wypożyczalni samochodów sportowych. Tegoroczną edycję Summer Cars Party zaszczycili swoją obecnością Gosia Rdest, która miała własne stoisko oraz Patryk Mikiciuk. W sobotę o 16 odbył się wyścig gokartowy dla dziennikarzy, a wieczorem miały miejsce koncerty DJ-ów. Na niedzielę zaplanowano m.in. Wrak Race oraz dalszy ciąg zawodów w wyścigu na ¼ mili. W oba dni odbywały się również przejazdy off-roadowe czy przejazdy drift-taxi.

Podsumowanie

Podsumowując, Summer Cars Party 2019 było dobrą okazją do motoryzacyjnego pożegnania lata. Mimo kilku uchybień ze strony organizatorów, trzeba przyznać, że przyjemnie się oglądało wyścigi na ¼ mili i inne atrakcje eventu, a świadomość kończącego się lata dodatkowo sprawiała, że chciało się je obserwować. Choć bilety kosztowały sporo, bo aż 40 zł (normalny), to frekwencja była spora, a miejsc parkingowych nie brakowało. Jest to jednak impreza o charakterze bardziej lokalnym.

Fot. Władysław Leoniewski / Citroën Traction Avant

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama