Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Peugeot 208 GT 1.2 PureTech 130 EAT8 – król miasta w formie

Popularny przedstawiciel segmentu B z lwem na masce po raz drugi gościł już w naszej redakcji. Tym razem jednak Peugeot 208 GT przystąpił do testu w wersji spalinowej, która pozostawiła po sobie prawie same dobre wrażenia… z małym zastrzeżeniem.

Opublikowano

w dniu

Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT8
Fot. Paweł Bartocha / Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT8

Francuzi potrafią robić miejskie samochody. Zresztą mają w tym bardzo duże doświadczenie oraz wiele ikon na koncie, m.in. w postaci Peugeota 205 czy Renault 5. Także dziś małe hatchbacki francuskich producentów należą do czołówki segmentu B pod względem sprzedaży. Nic dziwnego zatem, że byliśmy bardzo ciekawi, jak wypadnie Peugeot 208 GT w naszym teście. W końcu jego obecne wcielenie (zaprezentowane od 2019 roku) należy do najładniejszych i jednocześnie najciekawszych aut miejskich. Zresztą 208 wygrał w 2020 roku plebiscyt na Europejski Samochód Roku, wyprzedzając Teslę Model 3 oraz Porsche Taycana. Wariant elektryczny pozostawił po sobie pozytywne wrażenia, choć miał oczywiście typowe dla elektryków ograniczenia. Dlatego też spalinową odmianę sprawdziliśmy przede wszystkim w dłuższych trasach… I też byliśmy zadowoleni. Dlaczego? O tym w teście.

Peugeot 208 GT – jeden z najciekawszych samochodów miejskich

Już wizualnie Peugeot 208 GT wyróżnia się zdecydowanie in plus. Wygląda on wręcz jak miniaturka limuzyny 508. Mamy bowiem charakterystyczny przedni pas z LED-ami do jazdy dziennej w kształcie śladów po lwich pazurach oraz zgrabne LED-owe reflektory, pomiędzy którymi znalazł się wyróżniający topowy wariant GT spory grill z chromowanymi wstawkami. Wariant GT poznamy także po zmodyfikowanym kształcie przedniego zderzaka oraz wstawkach na słupkach C z napisem GT. Rasowo prezentuje się też tył pojazdu z połączonymi czarną blendą LED-owymi lampami o wzorze potrójnych pasków, nawiązującym do przednich reflektorów. Są też kolejne wyróżniki wariantu GT w postaci spojlera dachowego, napisu GT na klapie bagażnika oraz podwójnej końcówki układu wydechowego. 

Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT

Sylwetka tego mierzącego 4055 mm długości hatchbacka jest zwarta, jednak widać, że mamy do czynienia z małym samochodem. Nie zmienia to jednak faktu, że Peugeot 208 GT jest po prostu ładnym autem. Zwłaszcza w opisywanej konfiguracji wyposażonej w 18-calowe felgi o ciekawym wzorze oraz rzucający się oczy czerwony lakier specjalny Elixir (2900 zł).

Peugeot 208 GT – designerski i futurystyczny

Futurystyczna kabina miejskiego 208 jest nam dobrze znana nie tylko z wariantu elektrycznego, ale także z testowanego w czerwcu SUV-a 2008. Wyróżnia się ona bowiem nowoczesnym i mocno zdigitalizowanym systemem i-Cockpit. Jego punktem charakterystycznym jest spłaszczona obustronnie, wyjątkowo mała kierownica dwuramienna, nad którą umieszczono 10-calowy wyświetlacz wirtualnych zegarów. W odmianie GT ma ona skórzane wykończenie, perforację oraz limonkowe przeszycia, a także aluminiowy emblemat GT w dolnej partii oraz łopatki do zmiany biegów. Początkowo wymaga ona przyzwyczajenia, jednak na dłuższą metę okazuje się wygodna, choć niektórym może ona częściowo zasłaniać zegary.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Peugeot 2008 GT Pack 1.2 155 EAT8 - stylowy kociak z pazurem

Smaczki tu, smaczki tam…

Wersję GT poznamy także po półskórzanych fotelach z limonkowymi przeszyciami (podobne przeszycia zdobią deskę rozdzielczą oraz uchwyty na drzwiach), aluminiowych nakładkach na pedały, oświetleniu ambiente oraz imitujących włókno węglowe wstawkach na kokpicie oraz drzwiach. Pod względem jakości wykończenia Peugeot 208 GT wypada dobrze jak na miejskiego hatchbacka. Deskę rozdzielczą wykończono przyjemnym w dotyku, miękkim tworzywem (także pseudokarbonowa wstawka jest miękka), zaś podłokietniki i uchwyty na drzwiach wykończono estetyczną ekoskórą. Metalowe są nawet przełączniki w stylu lotniczym na konsoli środkowej. Spasowanie również stoi na przyzwoitym poziomie, choć tu i ówdzie zdarzają się gorzej spasowane elementy, np. w postaci kratek bocznych nawiewów czy wolnostojącego, dotykowego ekranu systemu infotainment.

Peugeot 208 GT - wnętrze

Pod względem ergonomii Peugeot 208 GT do ideałów nie należy, choć tragedii też nie ma. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, trzeba przywyknąć do malutkiej kierownicy oraz zegarów 3D. Poza tym klimatyzacją steruje się za pomocą ekranu dotykowego, zaś dotykowe przyciski-skróty nie zawsze odpowiednio reagują na dotyk. Niekiedy zdarzyło nam się przez przypadek włączyć podgrzewanie foteli (opcja za 700 zł), chcąc skorzystać ze wspomnianych przycisków. Na plus z pewnością należy zapisać obecność pokrętła do regulacji głośności oraz umieszczonych pod ręką wejść USB-A oraz USB-C. Dwa gniazda USB-A wygospodarowano także dla pasażerów tylnego rzędu siedzeń, co akurat mile zaskoczyło w aucie tej klasy.

Jakość dobra, ergonomia nie do końca

Peugeot 208 nie należy do najprzestronniejszych aut, jednak nie jest on aż tak ciasny, jak wskazywałyby na to wymiary nadwozia. Przednie fotele są dosyć obszerne i wygodne. Z tyłu natomiast w miarę wygodnie usiądzie dwóch pasażerów do 180 cm wzrostu (raczej drobnej postury)… Oczywiście pod warunkiem, że „dogadają” się z siedzącymi z przodu. Bagażnik o pojemności 311 l jest całkiem spory jak na autko miejskie. Na dodatek skrywał on w sobie dojazdowe koło zapasowe.

Bogate wyposażenie

Wyposażenie testowanego 208 GT było bogate jak na segment B. Mieliśmy bowiem półskórzaną tapicerkę, nawigację z informacjami o ruchu na żywo, opartą na mapach TomToma, dwuramienną wielofunkcyjną kierownicę, przednie i tylne czujniki parkowania, kamerę cofania (o dość przeciętnej jakości), dwustrefową automatyczną klimatyzację, 10-calowy zestaw wirtualnych zegarów czy Bluetooth oraz funkcje Android Auto i Apple CarPlay. Z wyposażenia opcjonalnego mieliśmy natomiast ładowarkę indukcyjną (400 zł), system Park Assist (1000 zł) oraz bezkluczykowy dostęp wraz z uruchamianiem auta za pomocą przycisku (900 zł).

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Peugeot 508 SW 2.0 BlueHDI 160 KM - kombi z pazurem!

Nie zabrakło rzecz jasna systemów bezpieczeństwa. Mowa tu m.in. o funkcjach monitorowania martwego pola, ostrzegania o zjeżdżaniu z pasa ruchu, hamulcu antykolizyjnym czy funkcji monitorowania zmęczenia kierowcy. Oczywiście jak przystało na auto francuskie, elektronika płatała figle, zwłaszcza w postaci żyjącego własnym życiem systemu keyless.

Niby dobrze, ale aż się prosi o manual

Pod maską testowanego 208 pracowała turbodoładowana jednostka benzynowa R3 1.2 PureTech. To dobrze znana i wielokrotnie nagradzana w swojej kategorii pojemnościowej konstrukcja, która od lat występuje we wszystkich modelach miejskich koncernu Stellantis (wcześniej PSA). W naszym egzemplarzu występował on w roli flagowego napędu, gdyż mieliśmy do czynienia z najmocniejszym dostępnym wariantem o mocy 130 KM i maksymalnym momencie obrotowym 230 Nm. Współpracował on z 8-stopniową przekładnią automatyczną. Ogólnie wrażenia z jazdy były całkiem pozytywne, choć skrzyni zdarzało się szarpnąć lub też dłużej „pomyśleć”. Generalnie do tak małej jednostki wolelibyśmy przekładnię manualną.

Peugeot 208 GT

Co do samego silnika, zapewnia on dość wysoką jak na R3 kulturę pracy przy wyższych prędkościach. Niestety na niskich obrotach dają się odczuć typowe dla takich konstrukcji wibracje. Producent podaje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 8,7 sekundy oraz prędkość maksymalną na poziomie 208 km/h. Są to dobre wartości jak na autko miejskie, choć z manualem odczucia byłyby zapewne jeszcze lepsze. Do wyboru były trzy tryby jazdy: Eco, Normal oraz Sport. Zmieniały one pracę skrzyni biegów oraz reakcję silnika na gaz, która w Eco była nieco „mułowata”, zaś w Sporcie samochód ochoczo wyrywał do przodu. Najlepszy na co dzień był Normal. Elastyczność silnika stała na dość przyzwoitym jak na tak małą konstrukcję poziomie, choć – tak jak wcześniej wspomnieliśmy – z manualem byłoby lepiej.

Spalanie – po prostu OK

Średnie zużycie paliwa w teście na poziomie 6,8 litra nie powala na kolana. Jednocześnie też nie szokuje zważywszy na warunki drogowe. Większość testu pokonaliśmy bowiem autostradami oraz drogami ekspresowymi. Nawet z kompletem pasażerów i pełnym bagażnikiem Peugeot 208 GT nie miał żadnych problemów z osiąganiem prędkości autostradowych. Zapewniał przy tym wysoki komfort jazdy. Producent podaje co prawda zużycie paliwa w cyklu mieszanym na poziomie 5,7 l/100 km. Podejrzewamy, że przy mniejszym udziale dróg szybkiego ruchu spalanie z pewnością spadłoby poniżej 6,5 l/100 km. Bak o pojemności 44 l okazał się wystarczający do małego Peugeota, zapewniając mu ponad 600 km zasięgu.

Jazda nim sprawia frajdę

Spodobał nam się natomiast układ jezdny 208-ki.  Zawieszenie jest dosyć sztywne, lecz zapewnia przy tym całkiem przyzwoity komfort. Najlepiej określa je słowo „sprężyste” albo „jędrne”. Autem można z przyjemnością pokonywać kolejne zakręty, zaś odpowiednie czucie kół zapewnia bezpośredni układ kierowniczy. Gdyby nie gubiący się nieraz automat, możnaby pomyśleć, że jedziemy warm hatchem. Generalnie samochód da się polubić, zarówno w mieście, gdzie docenimy jego zwinność i małe nadwozie oraz w trasie, kiedy to znowu zakosztujemy jego dynamiki oraz pewnego prowadzenia. Wrażenia potęguje mała i świetnie leżąca w dłoniach kierownica niczym w symulatorze. Hamulce również okazały się w zupełności wystarczające. Podczas testu pokonaliśmy blisko 2400 km.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Peugeot e-208 – małe lwiątko z całkiem sporym pazurem

Peugeot 208 GT – to nie jest tania zabawka

Oczywiście wszystko ma swoją cenę. Co prawda bazowy 208 Like kosztuje 60 300 zł, jednak dostaniemy wówczas wolnossącą jednostkę 1.2 o mocy zaledwie 75 KM oraz 5-biegową skrzynię manualną. Odmiany doładowane zaczynają się dopiero od trzeciej odmiany Active Pack i wymagają dopłaty odpowiednio 5000 oraz 13000 zł względem wersji wolnossącej. W bogatszych wariantach, a więc Allure, Allure Pack, GT oraz GT Pack, występują wyłącznie odmiany doładowane oraz turbodiesel i wariant elektryczny. 100-konny benzynowy PureTech z 6-biegowym manualem to koszt 72 000 zł za odmaianę Active Pack. Testowany 130-konny benzyniak zaczyna się od 94 400 zł za odmianę Allure Pack i występuje tylko z automatem. Opisywany Peugeot 208 GT wymaga minimum 101 300 zł, zaś ze wspomnianymi wcześniej opcjami 106 000 zł. Jest jeszcze wyższa wersja GT Pack, startująca od 105 100 zł. 

Oprócz tego w ofercie jest 1.5-litrowy diesel BlueHDI (jedyne R4 w ofercie). Zaaczyna się on od 73 800 zł za wariant Like. Jest też typowo miejska propozycja w postaci elektrycznego wariantu e-208 za 124 900 zł. Cóż, Peugeot 208 nie należy do okazji cenowych, aczkolwiek konkurencja kosztuje podobnie. Nie zapominajmy jednak, że za podobną cenę kupimy przyzwoicie wyposażony samochód kompaktowy.

Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT8 – podsumowanie

Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT8
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Wyposażenie
  • Multimedia
  • Przyjemność z jazdy
  • Silnik
  • Zawieszenie
  • Spalanie
  • Jakość materiałów
  • Stosunek ceny do jakości
4.5

Podsumowanie

Francuzi kolejny raz udowodnili, że są specjalistami od miejskich samochodów. Testowany przez nas Peugeot 208 GT w 130-konnej odmianie PureTech jest tego świetnym przykładem. Stylowe nadwozie, nowoczesna i dobrze wykonana kabina, a także zwarte i dające przyjemność z jazdy podwozie sprawiają, że jest to naprawdę ciekawa propozycja w segmencie B. Silnik zapewnia dobrą dynamikę przy akceptowalnym spalaniu, choć wolelibyśmy skrzynię manualną, gdyż automat ma parę niedociągnięć. Podobnie zresztą jak i-Cockpit, gdyż nie każdemu przypadnie on do gustu, zaś korzystanie z niego może być dla niektórych niewygodne. My jednak  nie należymy do tego grona. Design małego Peugota nas urzekł, jednak emocje studzi wysoka cena.

Galeria – Peugeot 208 GT 1.2 PureTech EAT8

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama