[TEST] Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 160 AT Tekna+ - lepsze wrogiem dobrego motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 160 AT Tekna+ – lepsze wrogiem dobrego

Czy z pozoru zwykły crossover potrafi zapewnić frajdę z jazdy? Na ile jest on uniwersalny? Sprawdziliśmy to na przykładzie Nissana Qashqai z nowym, mocnym silnikiem benzynowym.

Opublikowano

w dniu

Fot. Adrian Drozdek / Nissan Qashqai

Nissan Qashqai to prekursor segmentu kompaktowych crossoverów i jednocześnie jeden z najpopularniejszych modeli w segmencie. Od 2013 r. dostępna jest jego II generacja, która w 2017 r. przeszła lifting. Niedawno w miejsce dotychczasowej jednostki 1,6 l o mocy 163 KM trafiła mniejsza o pojemności 1,3 l o zbliżonych parametrach. Oprócz wersji ze skrzynią manualną występuje także odmiana z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową od Mercedesa. Właśnie taki wariant mieliśmy okazję przetestować.

Qashqai wciąż może się podobać

Nissan Qashqai II FL (2019)

Mimo dosyć zaawansowanego wieku Qashqai nadal potrafi cieszyć oko. Atrakcyjna i masywna sylwetka nadwozia w połączeniu ze smukłymi LED-owymi reflektorami i białym perłowym lakierem (opcja za 3000 zł) sprawiała, że auto prezentowało się nowocześnie. Do tego zestawienia bardzo dobrze pasowały czarny dach panoramiczny i 19-calowe dwukolorowe felgi o charakterystycznym wzorze.

Dobre wrażenie nie znika po zajrzeniu do wnętrza. Czarna skórzana tapicerka Nappa o specjalnym wzorze 3D (zarezerwowana dla topowej odmiany Tekna+) wygląda naprawdę ciekawie, a same fotele są wygodne. Pikowane siedziska miały jednak pewną wadę. Były one “łapaczami” brudu i kurzu. Niemniej jednak samo wnętrze robi bardzo dobre wrażenie. Materiały w większości kluczowych miejsc są miękkie i dobrej jakości, a ich spasowanie nie pozostawia wiele do życzenia. Plus za miękkie obicie boczków tunelu centralnego. Niestety bywał on “chybotliwy”. Przednie drzwi są dosyć dobrze wykonane, natomiast tylne wręcz przeciwnie… plastikowe do bólu.

 Skrojony na miarę niczym… Qashqai

We wnętrzu komfortowo mogą podróżować 4 osoby, ale piątce pasażerów będzie już ciasno. Brakowało nawiewów dla podróżujących w drugim rzędzie oraz tunelu na narty. Bagażnik także nie należy do przepastnych. 401 l pojemności to słaba wartość jak na kompaktowego crossovera. Pochwalić należy za to łatwość obsługi kokpitu, który wciąż wygląda dosyć świeżo. Tradycjonalistów ucieszą analogowe zegary i umieszczony między nimi komputer pokładowy, którym steruje się z kierownicy. Pochwalić należy także spory schowek w podłokietniku.

Nissan Qashqai II FL (2019)

Wyposażenie wersji Tekna+ było bardzo bogate. Począwszy od skórzanych foteli z podgrzewaniem (nieco zbyt delikatne), podgrzewaną przednią szybę, szereg asystentów jazdy i systemów bezpieczeństwa (system informowania o martwym polu nie sprawiał dobrego wrażenia), elektrycznie regulowany fotel kierowcy, nakładki lusterek w kolorze satynowego aluminium, czujniki parkowania z przodu i z tyłu czy kamery cofania, w tym widok 360 stopni. Na uwagę zasłużył zwłaszcza spory dach panoramiczny, który doświetlał wnętrze i – o dziwo – zwiększał przestrzeń nad głowami pasażerów. Seryjny w tej odmianie japońskiego SUV-a system audio firmy BOSE spisywał się całkiem dobrze, choć spotkaliśmy się z lepszymi (np. BeatsAudio w Seacie).

Zaskakuje prowadzeniem

Jak spisywał się nasz Qashqai podczas jazdy? Odpowiedź brzmi… zaskakująco dobrze. Zawieszenie zestrojono idealnie pod polskie drogi. Skutecznie niweluje ono większość wstrząsów (mimo opon o rozmiarze 225/45 R19) i zapewnia autu pewne i stabilne prowadzenie mimo sporego prześwitu. Poza tym pracuje cicho, dając o sobie znać jedynie przy wjechaniu na zapadnięte studzienki. Zastrzeżeń nie mieliśmy też do pracy układu kierowniczego.

Do tak zestrojonego podwozia idealnie pasował nowy turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1,3 l. Rozwija on 160 KM i 270 Nm, dostępnych od 1600 do 3500 obr./min. W połączeniu z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią DCT zapewniały one autu więcej niż wystarczające osiągi. Podawane przez producenta przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 9,9 s, ale nam wydawało się, że samochód lepiej się rozpędzał. Prędkość maksymalna na poziomie 198 km/h również wydaje się być zaniżona, choć przy 150-160 km/h Nissanowi zaczyna brakować tchu.

Nissan Qashqai II FL (2019)

Skrzynia pracuje gładko i sprawnie, choć zdarza jej się ok. 2-sekundowa zwłoka na kickdown. Nadal można ją jednak określić jako szybszą od DSG np. w Skodzie. Szybka jazda odbija się negatywnie na spalaniu. O ile średnie zużycie paliwa na poziomie 9 l jest do przełknięcia, choć rewelacji nie ma, o tyle przy wykorzystywaniu potencjału silnika paliwo dosłownie ubywa w oczach, mimo, że bak ma aż 65 l. Pochwalić należy wyciszenie jednostki napędowej i kabiny, gdyż nawet przy prędkościach autostradowych możemy swobodnie prowadzić rozmowy.

Podsumowanie

Nissan Qashqai II FL (2019)

Przyznam się szczerze, że dawno żadne auto nie zaskoczyło mnie tak jak Nissan Qashqai. Podchodziłem do niego i do wszystkich SUV-ów z pewną dozą dystansu. Teraz już wiem, dlaczego tego typu samochody są tak popularne. Japoński bestseller mimo niemłodego już wieku nadal ma wiele asów w rękawie, a nowy silnik jest jednym z największych atutów auta. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że Qashqai w tej wersji potrafi dawać frajdę z jazdy. Gdyby jeszcze zadbano bardziej o walory praktyczne, jak np. większy bagażnik czy nieco bardziej wstrzemięźliwy  silnik, to mielibyśmy do czynienia z niemal idealnym modelem. A tak jest on “tylko” bardzo dobry. Zapał może studzić także cena testowanej odmiany wynosząca ponad 145 500 zł.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama