Connect with us

Czego szukasz?

Testy nowych samochodów

TEST | BMW serii 5 518d Limousine – test wyjątkowy

Tym razem mieliśmy okazję przetestować znaną i lubianą limuzynę klasy wyższej. Był to jednak wyjątkowy test nie tyle ze względu na testowaną markę, lecz z faktu, iż testowaliśmy bazową odmianę BMW serii 5 – 518d. Co więcej, samochód nie posiadał praktycznie żadnych opcji… A i tak pozostawił po sobie świetne wrażenie…

BMW serii 5 518d Limousine

Ten test będziemy zapewne długo wspominać. Nie tylko ze względu na frajdę i ogólne bardzo dobre wrażenie, jakie pozostawił po sobie testowany samochód. Przede wszystkim zapadł on w naszej pamięci dlatego, że mieliśmy do czynienia z wersją bazową, którą pozbawiono praktycznie wszystkich płatnych opcji.

Zwykle bowiem, odbierając auto na testy, dostajemy bogatą, jeśli nie najbogatszą możliwą konfigurację. Tutaj było na odwrót, mimo, iż mieliśmy do czynienia z BMW serii 5. Jest to zatem model, który w 99% przypadków wyjeżdża z wyposażeniem dodatkowym, a lista opcji jest długa niczym prezydencka limuzyna. Dlatego też z tym większą ciekawością podeszliśmy do testowanej 5-tki w odmianie 518d.

ZOBACZ TAKŻE
BMW M5 CS - nadjeżdża najmocniejsze M5 w historii

Nadwozie

Pomimo tzw. wersji „bieda edition” testowany egzemplarz wcale nie prezentował się źle. Wręcz przeciwnie – od bogatszych wersji różnił się głównie detalami w postaci braku świateł przeciwmgłowych czy przyciemnianych szyb oraz mniejszymi felgami w rozmiarze 17 cali. Założono na nie opony o profilu 225/55, które mimo wszystko nie prezentowały się źle i zapewniały zaskakująco dobre właściwości jezdne. Zresztą wspomnimy o tym więcej w dalszej części testu.

BMW 518d

Ładnym akcentem są liczne chromowane dodatki, np. w postaci wykończenia „nerek”, ramek drzwi czy dwóch okrągłych końcówek układu wydechowego. Pomimo faktu, iż mieliśmy do czynienia z najuboższą wersją, nie umieszczono ich obok siebie, tylko oddzielnie na obu krańcach zderzaka. Ciekawym akcentem są charakterystyczne chromowane „skrzela” za przednimi kołami, które o dziwo nie były atrapami i miały za zadanie poprawę wentylacji hamulców.

Poza tym mamy do czynienia z klasycznym, eleganckim sedanem od BMW z charakterystycznymi „ringami” i smukłą i zarazem masywną sylwetką. Co ciekawe, już w standardzie znajdziemy w pełni LED-owe światła. 

Wnętrze

Czas zajrzeć do środka. Tam dobre wrażenie tylko się pogłębia. Choć z pozoru od razu widać, że mamy do czynienia z najuboższą wersją, wcale tak biednie nie jest. Co prawda, nie mamy skóry, tylko zwyczajną tapicerkę, a na wyposażeniu zabrakło choćby kamery cofania czy bezkluczykowego otwierania samochodu, co było bardzo irytujące podczas każdego otwierania czy zamykania samochodu, gdyż wymagało to wyciągania kluczyka z kieszeni.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Mercedes CLA 45 AMG – ostry jak brzytwa

Mimo pewnych braków wyposażenie było całkiem niezłe jak na standardową odmianę. Pamiętamy przecież czasy, kiedy niemieckie marki premium skąpiły w bazowych wersjach, na czym się tylko dało, łącznie z automatyczną klimatyzacją czy reflektorami ksenonowymi.

Wyposażenie

W obecnej serii 5 wygląda to już znacznie lepiej. W standardzie znajdziemy bowiem wielofunkcyjną skórzaną kierownicę ze sterowaniem radiem i tempomatem, częściowo elektryczną regulację foteli kierowcy i pasażera (manualnie regulowana jest tylko odległość fotela od pedałów), przednie i tylne czujniki parkowania, dwustrefową automatyczną klimatyzacją z nawiewami na tył a nawet nawigację, co było nie do pomyślenia jeszcze za czasów poprzedniej generacji (F10). Oprócz tego na pokładzie auta znalazł się układ ostrzegający o zbliżaniu się do jadącego przed nami pojazdu. Z wyposażenia dodatkowego pochodził tylko odtwarzacz CD (448 zł).

Wykończenie

Wnętrze BMW serii 5 nie pozostawia wiele do życzenia w kwestii jakości wykończenia. Zewsząd otaczają nas miękkie i przyjemne w dotyku materiały (łącznie z obudową tunelu środkowego i dolnej części kokpitu wraz ze schowkiem przed pasażerem). Estetycznie wykończono także drzwi, na których znalazły się połacie tapicerki, dolne partie są miękkie, a schowki wykończono filcem. Dokładnie, tak jak przystało na limuzynę dla dyrektora dużej firmy.

BMW 518d

Pewną rysą na jakościowym wizerunku BMW jest niezbyt dobre spasowanie. Co prawda, nic nie „latało”, jednak trzaski z kokpitu nie powinny mieć miejsca w aucie tej klasy. Dotyczyło to zwłaszcza okolic wystającego ekranu multimediów oraz imitujących aluminium listw ozdobnych, które co prawda wyglądały estetycznie, jednak wykonano je z niezbyt dobrego plastiku. Na szczęście pod nimi biegły także cienkie listwy wykonane z prawdziwego aluminium. 

Ergonomia

Niemal żadnych zarzutów nie można mieć natomiast do ergonomii obsługi. Pod tym względem BMW od lat wyznacza standardy w klasie. Już seryjna wersja systemu multimedialnego obsługiwanego za pomocą słynnego pokrętła iDrive, które wciąż uchodzi za jeden z najbardziej intuicyjnych sposób obsługi multimediów. Sam kokpit jest masywny i może się podobać, udanie łącząc klasyczną elegancję z nowoczesnością. Po zmroku uwagę zwraca bursztynowe podświetlenie czytelnych zegarów (znane od lat w modelach BMW). Po przełączeniu w tryb Sport lub Eco Pro zmieniają one kolor na biały. 

Standardowy system nawigacyjny Business z wolnostojącym 8,8-calowym ekranem jest czytelny i łatwy w obsłudze. Co prawda, nie da się go obsługiwać dotykowo, tak jak w bogatszych odmianach, jednak korzystanie z pokrętła jest na tyle intuicyjne, że w niczym to nie przeszkadza. Ba, wręcz nie trzeba odrywać wzroku od drogi. Poza nawigacją i odtwarzaczem muzyki mamy też aktualizowaną na bieżąco prognozę pogody czy dostęp do kontaktów po sparowaniu telefonu. Warto też wspomnieć o funkcji dzielonego ekranu – jednocześnie możemy korzystać z nawigacji i sprawdzać dane z komputera pokładowego lub np. zobaczyć, jaki utwór leci aktualnie w naszej ulubionej stacji radiowej. Świetny pomysł.

system nawigacji Business

Obsługa reszty urządzeń pokładowych, w tym klimatyzacji i komputera pokładowego, również jest łatwa, dzięki pozostawieniu klasycznych pokręteł. Szkoda tylko, że wykonano je z imitującego metal plastiku, lecz nie sprawiają mimo to wrażenia tandetnych. Ciekawie natomiast prezentuje się joystick skrzyni automatycznej. Idealnie leży w dłoni, obszyto go delikatną gładką skórą a jego obsługa jest bardzo przyjemna.

Na pokładzie znajdziemy tylko jeden port USB. Jedynym niedociągnięciem w kwestii ergonomii są zbyt głęboko umieszczone uchwyty na napoje oraz znajdujący się przed nimi schowek na telefon, który potrafi czasem „przyblokować” naszego smartfona tak, że mamy problem go wyciągnąć. 

Przestronność

Pod względem przestronności i wygody kabina BMW serii 5 również prezentuje wysoki poziom. Zarówno na przednich fotelach jak i na tylnej kanapie siedzi się bardzo wygodnie, a miejsca jest sporo w każdym kierunku. Z tyłu w miarę wygodnie pojedzie nawet trójka pasażerów, jednak najprzyjemniej będzie jeździć tam we dwójkę z racji chociażby na wysoki tunel centralny i wyprofilowanie środkowego miejsca. Samochód mierzy blisko 4,94 długości, 1,87 m szerokości oraz 1,47 m wysokości. Jego rozstaw osi liczy blisko 2,98 m, więc nie dziwi spora ilość miejsca dla pasażerów. Na pochwałę zasługuje także duży i ustawny bagażnik o pojemności 530 l, z możliwością składania oparć tylnej kanapy.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Škoda Superb Sportline 2.0 TSI 272 4x4 DSG – auto uniwersalne

Właściwości jezdne

Teraz czas przejść do tego, za co wszyscy lubimy modele BMW a więc właściwości jezdnych. Nawet bazowa seria 5 518d udowadnia, że hasło „radość z jazdy” nie bierze się znikąd. Pomimo wysokich opon (225/55 R17) prowadzenie tej nielekkiej przecież limuzyny (1625 kg) okazało się zaskakująco precyzyjne. Samochód świetnie czuł się w zakrętach, niezależnie od tego, czy jechaliśmy w trybie Sport czy Comfort… Co ważne, zapewniał przy tym wysoki komfort resorowania, a samo zawieszenie pracowało cicho i sprawnie tłumiło nierówności nawet podczas jazdy kiepskimi drogami z kompletem pasażerów. Jedynie na autostradach autu zdarzało się trochę „tańczyć” po drodze. Plus za dobre hamulce i bezpośredni układ kierowniczy.

Układ napędowy

Brzmi to wszystko pięknie, ale zapytacie zapewne co z silnikiem. I tu kolejne miłe zaskoczenie. Okazało się bowiem, że 2-litrowy turbodiesel o mocy 150 KM  i maksymalnym momencie obrotowym 360 Nm bez problemu radził sobie z BMW serii 5. Co więcej, nie łapał on zadyszki nawet podczas jazdy po górskich serpentynach z kompletem pasażerów. Również prędkości autostradowe nie robiły na nim żadnego wrażenia. Spora w tym zasługa nie tylko dużego momentu obrotowego, ale także świetnie zestrojonej  8-biegowej automatycznej przekładni firmy ZF. Pod względem płynności pracy i szybkości zmiany biegów mało która konstrukcja na rynku może się z nią równać. I to mimo faktu, iż jest to konstrukcja hydrokinetyczna a nie dwusprzęgłowa.

BMW 518d

BMW dokonało ogromnej poprawy pod względem wyciszenia jednostki napędowej. Podczas, gdy 2-litrówka w poprzedniku dawała się we znaki, w G30 panuje cisza i spokój… nawet przy wysokich prędkościach. Żadnych uwag nie mamy także do spalania. Średnie zużycie w teście wyniosło bowiem ok 6,5 l/100 km, co przy baku liczącym 68 l daje ponad 1000 km realnego zasięgu. Przy naprawdę dynamicznej jeździe zużycie oscyluje w granicach 7,5 l/100 km, rzadko przekraczając 8 l. Natomiast przy spokojnym stylu jazdy osiągnięcie wyniku z piątką z przodu nie jest żadnym wyzwaniem.

Cena

Na koniec kwestia kosztów. Cóż, samochody z szachownicą na masce nigdy nie należały do tanich. Nie inaczej jest w przypadku opisywanej serii 5 518d, którą wyceniono na około 198 500 zł. Z jednej strony jest to całkiem sporo, zważywszy na fakt, iż za podobną kwotę otrzymamy niemal w pełni doposażoną Škodę Superb z mocniejszym silnikiem. Z drugiej zaś otrzymujemy świetnie jeżdżącą limuzynę segmentu E, po której widać i czuć, że reprezentuje segment premium. Jeśli tylko pogodzimy się z pewnymi brakami w wyposażeniu, otrzymamy elegancką tylnonapędową „bawarę” z prawdziwego zdarzenia.

BMW serii 5 518d Limousine – podsumowanie

BMW serii 5 518d Limousine
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.7

Podsumowanie

Testowane BMW serii 5 518d udowodniło, że nie potrzeba mocnego silnika i „wypasionej” wersji, by poczuć typową dla aut z Monachium radość z jazdy. Samochód okazał się bardzo precyzyjny w prowadzeniu a przy tym zaskakująco komfortowy. Oszczędny, dynamiczny i kulturalny silnik w połączeniu ze świetną skrzynią automatyczną tworzyły naprawdę zgrany duet. Również ergonomia i jakość materiałów są godne limuzyny klasy wyższej. Jedynie nad spasowaniem można by jeszcze popracować. Wyposażenie było dosyć bogate jak na bazową odmianę, choć parę opcji by się przydało. Mimo braku niemal jakichkolwiek dodatków samochód wygląda reprezentacyjnie i elegancko. Jest to dobre auto zarówno do dynamicznej jazdy, jak i delektowania się długimi podróżami niezależnie od stanu dróg. Szacun dla BMW za kolejny dopracowany model!

Chcesz samemu sprawdzić ten i inne modele?

Samochód do testu udostępniony został dzięki uprzejmości wypożyczalni samochodów Odkryj-Auto. Działa ona na terenie nie tylko całego kraju (na wszystkich polskich lotniskach), ale też w Hiszpanii (Alicante i Murcia) oraz w Berlinie (lotniska Tegel i Schonefeld). W ofercie można znaleźć wyłącznie samochody nowe, a niewątpliwą zaletą jest brak limitu kilometrów. Swobodę podróżowania zapewnia także możliwość zwrotu (bez ponoszenia dodatkowych opłat) w dowolnym oddziale. Ponad 9 lat doświadczenia i pozytywne opinie zadowolonych klientów mówią same za siebie.

Od niedawna w ofercie jest nietypowy rodzynek, Fiat Multipla. “Mućka”, która została wylicytowana przez właściciela Odkryj-Auto. Całość kwoty zakupu została bowiem przeznaczona na rehabilitację Daniela, który w wyniku wypadku komunikacyjnego stracił pełną sprawność. Dobro szerzy się dalej i dochód z wynajmu owego pojazdu będzie przeznaczony na cele charytatywne. Ile pieniędzy zostanie przekazane? To już zależy tylko i wyłącznie od dobrego serca osoby, która wypożyczy wspomniany model. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą na Odkryj-Auto.pl. Dostępnych jest bowiem bardzo dużo samochodów.

Galeria zdjęć 

4.1/5 (liczba głosów: 17)
+ posts

Zastępca redaktora naczelnego, wcześniej współzałożyciel power-car.pl. Student IV roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Motoryzacja jest jego pasją od najmłodszych lat. Jest wielkim miłośnikiem amerykańskiej motoryzacji, a w szczególności muscle carów i wielkich SUV-ów. W samochodach najbardziej ceni niczym nieskrępowaną przyjemność z jazdy oraz piękne brzmienie silników, zwłaszcza V8.

\
Reklama