Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Najciekawsze sleepery – TOP 5. Szybkie i niepozorne, z dawką emocji

Poszukując szybkiego samochodu często chcemy, by rzucał się on w oczy i miał jakieś wyróżniające go akcenty. Niektórzy jednak wolą zachować dyskrecję, nie rezygnując jednocześnie z osiągów. Wskazujemy najciekawsze naszym zdaniem sleepery na rynku i wyjaśniamy, co się kryje pod tym pojęciem.

kolaż najciekawsze sleepery

Wielu kierowców lubi mieć pod nogą odpowiedni zapas mocy, co pozwala na swobodne wyprzedzanie i czerpanie przyjemności z jazdy. Jednocześnie nie każdy chce się z tym „afiszować”, kupując pełnego krzykliwych dodatków hot hatcha czy też niezbyt praktyczne coupe. Właśnie dla takich osób oferowane są tzw. sleepery. Są to samochody z mocnymi, często turbodoładowanymi silnikami, oferujące ponadprzeciętne osiągi przy jednoczesnej dyskrecji wizualnej. Nie mamy w nich zatem krzykliwych akcentów w postaci wielkich końcówek układu wydechowego, rozbudowanego bodykitu czy sporych spojlerów. Często natomiast ich atutem jest bogate wyposażenie oraz delikatniejszy sposób eksploatacji niż w przypadku hot hatchy. Przedstawiamy najciekawsze sleepery na rynku wtórnym.

Volvo V50 T5

Nasze zestawienie zawierające najciekawsze sleepery otwiera kompaktowe kombi szwedzkiej marki produkowano w latach 2004-2012. W 2007 roku auto przeszło modernizację, w ramach której odświeżono nadwozie i wnętrze, wzbogacono wyposażenie oraz zmodernizowano paletę jednostek napędowych. Można je obecnie kupić w całkiem rozsądnych pieniądzach. Pod względem technologicznym bazuje ono na Fordzie Focusie Mk2 oraz Mazdzie 3 I generacji, z którymi dzieli m.in. płytę podłogową oraz silniki. Dzięki temu V50 dobrze się prowadzi. W przeciwieństwie do Forda i Mazdy szwedzki kompakt nie ma większych problemów z korozją. Volvo V50  wyróżnia się zgrabnym i jednocześnie praktycznym nadwoziem. choć bagażnik ze swoimi bazowymi 417 litrami pojemności nie powala na kolana.

Volvo V50

Volvo V50

Rodzinne kombi, które potrafi zaskoczyć

Gama jednostek napędowych V50 jest bogata i obejmowała udane jednostki benzynowe i wysokoprężne R4 i R5 o pojemnościach od 1.6 do 2.5 litra. Część z nich pochodzi od Forda, zaś 2.4-litrowe benzynowe i wysokoprężne R5 – od Volvo. My jednak skupimy się na topowej jednostce 2.5 T5 od Forda. Jest to znany z Focusa Mk2 ST motor z wtryskiem pośrednim. W szwedzkim kombi rozwijał on 220 KM lub 230 KM (od 2009 roku) oraz 320 Nm. Napęd trafiał na przednią oś za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej lub 5-stopniowej automatycznej. Pierwszy wariant zapewniał V50 przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,9 sekundy (6,8 s w odmianie 230-konnej) oraz prędkość maksymalną na poziomie 240 km/h. W przypadku automatu sprint od 0 do 100 km/h trwał 7,3 s, zaś prędkość maksymalna to 235 km/h. Oczywiście nie ma co liczyć na niskie spalanie, ale nie tego oczekujemy po jednostce R5.

ZOBACZ TAKŻE
Czy bać się nietypowych samochodów używanych? [CZĘŚĆ I]

W przypadku Volvo V50 T5 polecamy wariant ze skrzynią manualną, gdyż automat nie tylko pogarsza osiągi i podnosi spalanie, ale bywa też kapryśny. Jest to stosowana także w innych modelach Volvo konstrukcja firmy Aisin (Geartronic), która potrafi odmówić posłuszeństwa już po 200-250 000 km. Bardzo ważne jest, aby wymieniać w niej olej nie rzadziej niż co 50-60 tys. km, gdyż zwiększy to żywotność przekładni. Psuć lubią się także immobilisery, stacyjki oraz pompy paliwa. Generalnie jednak szwedzkie kombi nie należy do przesadnie awaryjnych aut. Wariant T5 można już kupić za mniej niż 20 tys. zł. Mocniejsza wersja z końca produkcji wymaga już około 25 000 zł.

Najciekawsze sleepery – Saab 9-3 II 2.8 V6 Turbo

Jeden z ostatnich modeli Saaba jest jednocześnie tym najpopularniejszym. Samochód produkowano w latach 2002-2011 w trzech wersjach nadwozia: sedan, kombi (od 2005 roku) oraz jako cabrio z miękkim dachem (od 2004 r.). W 2007 roku przeprowadzono modernizację, w ramach której odświeżono wygląd nadwozia i wnętrza wszystkich wersji, wprowadzając m.in. nowe lampy, zaś w kabinie nowe radio, zegary i panel klimatyzacji. Zmodernizowano też gamę jednostek napędowych. Saab 9-3 II bazuje na płycie podłogowej Opla Vectry C, z którą dzieli także jednostki napędowe, zarówno benzynowe jak i diesle. Podobnie jak Volvo, Saab 9-3 nie grzeszy praktycznością. Nie można mu natomiast odmówić stylu i wyjątkowych dla marki akcentów w postaci stacyjki między fotelami, charakterystycznych kratek nawiewów oraz funkcji NightPanel. Saab 9-3 przekonuje do siebie także dobrym prowadzeniem.

Najciekawsze sleepery - Saab 9-3 Turbo X

Saab 9-3 Turbo X

9-3 Turbo X – wilk w owczej skórze

Opisywany wariant z 2.8-litrowym V6 biturbo oferowano w latach 2005-2010. Rozwijała ona początkowo 250 KM (od 2007 roku 255 KM) w odmianie ze skrzynią manualną lub automatyczną (również 6-stopniowa) i napędem na przednią oś. Od 2008 roku oferowano limitowaną do 2000 egzemplarzy wersję Turbo X o mocy 280 KM z napędem 4×4 opartym na trwałym układzie Haldex IV generacji, wyposażonym w elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego. Maksymalny moment obrotowy obu wersji to 355 Nm. Słabsza odmiana z manualem rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,9 s i rozwija 250 km/h, zaś z automatem wartości te wynoszą odpowiednio 7,9 sekundy oraz 245 km/h. W przypadku wersji 280-konnej XWD ze skrzynią manualną sprint do 100 km/h trwa 5,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna wynosi 250 km/h. Automat pogarsza ten czas o 0,2 s. 

W porównaniu do poprzednika Saab 9-3 II jest bardziej niezawodny, choć wciąż ma trochę bolączek. Począwszy od podatnych na zużycie materiałów w kabinie, przez usterki skrzyni automatycznej, problemy z przednim zawieszeniem czy elektroniką, aż po zużycie układu napędowego. Co prawda, jednostka 2.8 V6 nie należy do przesadnie awaryjnych, jednak po około 200-250 tys. km przebiegu należy się liczyć z koniecznością wymiany łańcuchowego rozrządu (koszt ponad 6000 zł) oraz regeneracją turbosprężarek. Za przedliftowego Saaba 9-3 II z silnikiem 2.8 trzeba dać przynajmniej 25 000 zł. Oczywiście zdarzają się egzemplarze poniżej 20 tys. zł, jednak mają one zwykle duży przebieg lub wymagają większych inwestycji.

Ford Mondeo Mk4 2.5 Turbo

Pora na coś bardziej praktycznego i powszechnie znanego na drogach. Mowa tu o produkowanym w latach 2007-2014 Fordzie Mondeo Mk4. Czwarta generacja Mondeo wyróżnia się dynamicznym designem oraz dużym nadwoziem, oferującym przestronne wnętrze i spory bagażnik. Samochód występował jako sedan, liftback oraz kombi. Mondeo przekonuje do siebie także dobrymi właściwościami jezdnymi oraz – w większości – dopracowanymi silnikami.

Ford Mondeo Mk4

Ford Mondeo Mk4

Opisywany wariant z silnikiem 2.5 Turbo występował od 2007 do 2010 roku, kiedy to przeprowadzono lifting modelu. Wówczas wycofano również wspomniany motor z oferty z uwagi na wejście normy Euro 5 od 2011 roku. Jest to ta sama jednostka R5 co we wspomnianym wcześniej Volvo V50 T5. W Mondeo rozwijała ona 220 KM oraz 350 Nm. Moc trafia wyłącznie na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej manualnej skrzyni. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 7,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna 245 km/h.

Mondeo Mk4 uchodzi za dość dopracowany model. Z pewnością nie jest tak podatny na korozję co poprzednik, co nie oznacza, że jest wzorcem pod tym względem. Mondeo cierpi natomiast na rozmaite drobne usterki i problemy z szybko zużywającymi się materiałami w kabinie. Często szwankuje zamek klapy bagażnika, zaś przednia i tylna szyba potrafią się rozszczelnić, na skutek czego do wnętrza dostaje się woda. Delikatny jest także lakier. Zdarzają się też usterki centralnego zamka, a także defekty pompy wspomagania. Za używane Mondeo Mk4 z silnikiem 2.5 R5 Turbo trzeba dać około 25 000 zł.

Najciekawsze sleepery –  Volkswagen Passat B6 R36

Szósta generacja Passata była produkowana w latach 2005-2010. Samochód wygląda znacznie nowocześniej i odważniej od swojego poprzednika, a więc popularnego na polskich drogach B5. Z pewnością za Passatem przemawia bogaty wybór ofert na rynku wtórnym oraz praktyczne i przestronne nadwozie. Passat B6 występował jako sedan oraz kombi, a także z napędem na przednią lub obie osie (4Motion). Klientów wabiły też dobre materiały wykończeniowe oraz bogate wyposażenie (w większości opcjonalne). Ponadto poprawiono największą bolączkę poprzednika w postaci nietrwałego zawieszenia, które w B6 jest wytrzymalsze. Od 2008 roku oferowano też bardziej atrakcyjne czterodrzwiowe coupe o nazwie Passat CC.

Najciekawsze sleepery - Volkswagen Passat R36

Volkswagen Passat R36

Nowa okazała się też gama jednostek napędowych, jednak nie wszystkie one okazały się godne polecenia. O problemach z dieslami 2.0 TDI i doładowanymi benzyniakami słyszeli praktycznie wszyscy. Nawet 1.9 TDI z początkowych lat produkcji bywa zawodny. Polecić można tylko wybrane silniki. Wśród nich znajduje się właśnie topowa jednostka VR6 z wersji R36 o pojemności 3.6 litra. Rozwija ona 300 KM i 350 Nm. Napęd trafia na wszystkie koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej lub 6-stopniowej dwusprzęgłowej DSG. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 5,4 sekundy, zaś prędkość maksymalna to 250 km/h.

ZOBACZ TAKŻE
SUV do 30 tys. złotych - którego warto kupić? Oto 9 ciekawych propozycji

Passat B6 jest stosunkowo trwałym samochodem, choć ma on kilka bolączek. Jedną z nich są problemy z korozją, która „lubi” zwłaszcza tylne błotniki i klapę bagażnika, a także układ wydechowy. Ponadto po przebiegu około 150-200 tys. km trzeba się liczyć z kosztownymi awariami skrzyni DSG, sięgającymi często ponad 6000 zł. Trzeba też uważać na niskie zawieszenie, by nie uszkodzić miski olejowej. Reszta to głównie typowe bolączki poszczególnych silników, czy to problemy z głowicami w 2.0 TDI lub nadmierne zużycie oleju w benzyniakach 1.8 i 2.0 TSI oraz gromadzenie się nagaru w 2.0 FSI. Za Passata B6 R36 trzeba dać blisko 40 000 zł. Passat CC jest odpowiednio droższy, podobnie zresztą jak oferowany w latach 2010-2014 następca (B7), będący tak naprawdę zmodernizowanym B6 z poprawionymi silnikami.

Mazda 6 MPS

Ostatnia z propozycji pochodzi z Japonii. Oferowana od 2002 do 2008 roku pierwsza generacja Mazdy 6 stanowiła stylistyczną rewolucję w porównaniu do poprzedniczki, a więc 626. Odważne, dynamiczne linie oraz reflektory wyglądające niczym po fabrycznym tuningu stanowiły odejście od stonowanego designu wcześniejszych modeli. Nowocześnie prezentowała się także kabina, która zyskała na jakości. Jednocześnie wciąż był to praktyczny, obszerny przedstawiciel segmentu D. Samochód występował jako sedan, liftback oraz kombi. W 2005 roku przeprowadzono delikatną modernizację modelu. 

Mazda 6 MPS

Mazda 6 MPS

Pod maską Mazdy 6 I generacji znalazły się nowe turbodiesle oraz jednostki benzynowe (głównie wolnossące). O ile benzyniaki okazały się trwałe, o tyle diesle były kapryśne. Szybko poddawały się wtryskiwacze, koło dwumasowe oraz pompa wysokiego ciśnienia, a także zapychał się filtr DPF. Największym wrogiem każdej Mazdy 6 jest korozja, która bardzo daje się włascicielom Mazd we znaki. Atakuje ona metalowe uchwyty, progi, nadkola, krawędzie drzwi, a nawet nakrętki. Zawodzi też mechanizm podnoszenia szyb, zaś na przekładni kierowniczej już po 130 000 km mogą pojawiać się luzy.

W latach 2006-2007 oferowano topową odmianę MPS, która zarazem była jedyną z turbodoładowaną jednostką benzynową. Silnik R4 o pojemności 2.3 litra rozwijał 260 KM oraz 380 Nm. Za przeniesienie napędu na obie osie odpowiadała 6-biegowa skrzynia manualna. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwało 6,6 sekundy, zaś prędkość maksymalna to 240 km/h. W połączeniu z dobrym prowadzeniem Mazdy 6 silnik ten zapewniał dużo frajdy z jazdy, oczywiście okupionej wysokim zużyciem paliwa. Na rynku wtórnym jest bardzo mało ofert Mazdy 6 MPS – trzeba dać za nią około 30 000 zł.

Najciekawsze sleepery – podsumowanie

Jak widać, najciekawsze sleepery to nie tylko samochody segmentu premium czy jakieś bardzo drogie w utrzymaniu samochody. Oczywiście trzeba się liczyć ze zwiększonym zużyciem paliwa, jednak rekompensują to ponadprzeciętne osiągi oraz zwykle bogate wyposażenie. Już nieco ponad 20 000 zł wystarczy, by cieszyć się którymś z opisanych sleeperów. Oczywiście najciekawsze sleepery znajdziemy także wśród innych marek lub też wśród nowych samochodów. Niektóre propozycje mogą bowiem zaskakiwać, gdyż kojarzony głównie ze statecznymi osobami samochód jak np. Passat lub Mondeo, też potrafi mieć odmianę z „pazurem”.

5/5 (liczba głosów: 5)
+ posts

Zastępca redaktora naczelnego, wcześniej współzałożyciel power-car.pl. Student IV roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Motoryzacja jest jego pasją od najmłodszych lat. Jest wielkim miłośnikiem amerykańskiej motoryzacji, a w szczególności muscle carów i wielkich SUV-ów. W samochodach najbardziej ceni niczym nieskrępowaną przyjemność z jazdy oraz piękne brzmienie silników, zwłaszcza V8.

\
Reklama