Connect with us

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

Tesla Model S po liftingu – maksymalny minimalizm. Nawet 800 km zasięgu

Po kilku ładnych latach rynkowej obecności amerykański liftback doczekał się modernizacji. Tesla Model S po liftingu stawia na jeszcze większy minimalizm w kabinie i otrzyma wersję Plaid+ o mocy 1100 KM.

Tesla Model S po liftingu

Tesla Model S zadebiutowała w 2012 roku jako drugi model produkcyjny amerykańskiej marki. Udało się jej zrewolucjonizować rynek samochodów elektrycznych i jednocześnie pozwoliła ona zaistnieć marce na rynku motoryzacyjnym. Model S wyróżniał się nie tylko większym zasięgiem niż u konkurencji, która zresztą dopiero po kilku latach od jej debiutu się pojawiła, ale również świetnymi osiągami i futurystycznymi rozwiązaniami jak pionowy 17-calowy ekran multimediów czy budzący wiele kontrowersji system Autopilota. Po aż 9 latach od debiutu pojawi się Tesla Model S po liftingu.

Tesla Model S po liftingu – jeszcze szybsza, jeszcze bardziej minimalistyczna

W ramach swojego corocznego raportu o wynikach za czwarty kwartał 2020 roku Tesla ujawniła, że mocno zmodernizowany Model S pojawi się już wkrótce. Jego produkcja rozpocznie się za kilka tygodni.

ZOBACZ TAKŻE
Tesla Model S jeszcze szybsza dzięki opcji Cheetach Stance

Z nielicznych zdjęć opublikowanych przez amerykańskiego producenta widać m.in. znacznie zmienioną kabinę. W oczy rzucają się przede wszystkim dwie nowości. Pierwszą z nich jest znany z modelu 3 poziomy ekran multimediów o średnicy 17 cali. Firma twierdzi, że znacznie poprawiono rozdzielczość do 2200×1300, poprawiono też jego responsywność. Samochód zachowa jednak 12,3-calowy zestaw wirtualnych zegarów. Drugą z największych nowości jest wyjątkowo futurystyczna kierownica. Wygląda ona teraz trochę jak ster samolotu. Niektórzy mogą też dopatrzeć się w niej nawiązania do KITTa w „Nieustraszonym”.

Tesla Model S po liftingu

Można również zauważyć brak dźwigienek kierunkowskazów, co prawdopodobnie oznacza, że będą one obsługiwane za pomocą przycisków na kierownicy. Co ciekawe, deskę rozdzielczą pozbawiono otworów wentylacyjnych. Wykorzystuje ona system HVAC, będącego integracją ogrzewania, wentylacji i rekuperacji. Kojarzymy go z Modelu 3. Kokpit zyskał teraz bardziej pionową orientację oraz więcej drewnianych elementów. Dla pasażerów tylnego rzędu przewidziano osobny wyświetlacz z tyłu konsoli środkowej. Kabina zmodernizowanego Modelu S jest jeszcze bardziej minimalistyczna niż dotychczas.

Nawet 1100 KM i ponad 800 km zasięgu

Z zewnątrz niewiele się zmieniło. Można rozpoznać zmodyfikowany przedni zderzak oraz nowe wzory felg. Topowa wersja Plaid+ zyskała także dodatkowe boczne wloty służące do chłodzenia hamulców oraz poszerzone błotniki.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes-Benz EQS z zasięgem 700 km. To więcej niż Tesla Model S

Bazowym modelem będzie wciąż wariant Long Range. Ulepszony poziom wyposażenia Performance ustąpi miejsca odmianie Plaid. W późniejszym czasie ofertę zasili topowa wersja Plaid+. Rozwinie ona aż 1100 KM i zaoferuje rekordowy zasięg wynoszący 836 km (520 mil)! Co więcej, przyspieszenie od 0 do 96 km/h (60 mph) zajmie jedynie 1,99 sekundy a czas na pokonanie 1/4 mili wynosi mniej niż 9 s. Układ hamulcowy obejmuje bardziej wydajne tarcze z osłonami z włókna węglowego.

Tesla Model S po liftingu

Analogiczny pakiet zmian trafi również do Tesli Model X. Nie wiadomo jeszcze, ile kosztuje Tesla Model S po liftingu. Więcej informacji na temat amerykańskiego elektrycznego liftbacka poznamy zapewne już wkrótce.

Oceń nasz artykuł!
+ posts

Zastępca redaktora naczelnego, wcześniej współzałożyciel power-car.pl. Student IV roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Motoryzacja jest jego pasją od najmłodszych lat. Jest wielkim miłośnikiem amerykańskiej motoryzacji, a w szczególności muscle carów i wielkich SUV-ów. W samochodach najbardziej ceni niczym nieskrępowaną przyjemność z jazdy oraz piękne brzmienie silników, zwłaszcza V8.

\
Reklama